Cięcia, których domagają się zagraniczni pożyczkodawcy, obejmą m.in. wydatki na emerytury, które mają być zmniejszone o ok. 1,8 mld euro i na obronę o 500 mln euro.

 

Ustawa budżetowa przewiduje także deficyt w wysokości 2,1 proc. PKB w porównaniu z 0,2 proc. w tegorocznym budżecie.

 

Grecy walczą o oddech

 

Lewicowy rząd premiera Aleksisa Ciprasa znajduje się pod silnym naciskiem pożyczkodawców, którzy domagają się od Grecji wymiernych rezultatów polityki oszczędnościowej. W sierpniu br. Cipras podpisał z pożyczkodawcami trzecie porozumienie o pomocy dla jego kraju w wysokości ok. 86 mld euro.

 

Cipras musi się jednak liczyć z oporem społeczeństwa skrajnie niezadowolonego z polityki cięć i wynikającej z nich obniżki stopy życiowej.

 

- Ten budżet będzie trudny dla rządu, który chce pozostawić po sobie wymierne osiągnięcia w dziedzinie sprawiedliwości społecznej - powiedział Cipras w wystąpieniu na forum parlamentu przed głosowaniem. Podkreślił, że mimo cięć, po raz pierwszy od 5 lat wydatki na szpitale, opiekę społeczną i tworzenie nowych miejsc pracy będą nieznacznie zwiększone, w ramach na które pozwala porozumienie.

 

Sytuację rządu Ciprasa utrudnia dodatkowo fakt, iż większość koalicji rządowej stopniała w parlamencie do 3 głosów, po tym jak dwóch deputowanych zaprotestowało przeciwko drastycznym reformom, jakich domagają się pożyczkodawcy. Jednak bez ich dalszej pomocy Grecji grozi niewypłacalność.

 

Przywódca centroprawicowej opozycji i zarazem tymczasowy lider głównej partii opozycyjnej Nowej Demokracji, Jannis Plakiotakis, oświadczył, że "nowy budżet rządu Syrizy jest dowodem, iż głoszona przez ten rząd wrażliwość na sprawy socjalne jest mitem". - Ten budżet wykazuje, że rok 2016 będzie o wiele gorszy niż 2015 - dodał.

 

W poniedziałek oczekiwani są w Atenach przedstawiciele "trojki" pożyczkodawców (Komisja Europejska, Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy) w celu kontynuowania rozmów z rządem Ciprasa o reformach systemu emerytalnego i podatkowego a także o zmniejszeniu administracji publicznej.

 

PAP