Jeśli rezultaty instytutu IFOP-Fiducial się potwierdzą, Marine Le Pen znacznie umocni swą pozycję polityczną w kraju oraz wzrosną jej nadzieje na zwycięstwo w wyborach prezydenckich w 2017 r. Front Narodowy (FN) odniósł we Francji w zeszłym roku spektakularne zwycięstwo w wyborach lokalnych i do Parlamentu Europejskiego oraz w tegorocznych do władz departamentów.

 

W niedzielnych wyborach na północy i południowym wschodzie Francji sondaże exit poll wskazują na ponad 40-procentowy wynik Frontu Narodowego.

 

Głównym tematem kampanii partii w obecnych wyborach regionalnych jest groźba "zalania Francji rzeszą imigrantów". Bezpośrednio po zamachach w Paryżu Le Pen zażądała natychmiastowego wstrzymania przyjmowania imigrantów.

 

Le Pen: jesteśmy teraz pierwszą partią Francji

 

Gdy opublikowano wyniki sondaży Marine Le Pen oświadczyła, że jej Front Narodowy odnotował wspaniały wynik i jest teraz "pierwszą partią Francji". - Jesteśmy powołani do osiągnięcia jedności narodowej, której potrzebuje kraj - powiedziała.

 

Zaraz po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów głos zabrał również były prezydent Francji Nicolas Sarkozy, który wykluczył jakikolwiek sojusz swojej partii z socjalistami prezydenta Francois Hollande'a w celu powstrzymania prawicowego FN przed objęciem władzy w regionach.

 

Druga tura wyborów regionalnych odbędzie się 13 grudnia. Są to we Francji ostatnie wybory przed prezydenckimi. Odbywają się w czasie, gdy w kraju obowiązuje stan wyjątkowy wprowadzony po zamachach terrorystycznych z 13 listopada.

 

 

"Nie sądzę by Francuzi zaczęli garnąć się do Marine Le Pen"

 

Komentując pierwszą turę wyborów regionalnych we Francji jeszcze przed ogłoszeniem wyników sondażowych Grzegorz Dobiecki z redakcji zagranicznej Polsat News zaznaczył, że "nie sądzi by m.in. po atakach w Paryżu, Francuzi tłumnie zaczęli się garnąć do stronnictwa Marine Le Pen". - Jej poparcie to około 30 proc. i to poparcie mocno się nie zmienia - stwierdził.

 

Dobiecki zaznaczył również, że "przeciwko Frontowi Narodowemu rozpoczęto niedawno ogromną kampanię, organizowaną przez francuskie media tzw. mainstreamu z dziennikiem Le Monde na czele".

 

Zwrócił również uwagę na coraz silniejsze tendencje radykalizacji nie tylko francuskiego społeczeństwa, ale także samych polityków. - Na przykład szef państwa zachowuje się we Francji jak prezydent wszystkich Francuzów. W szczególności tych z którymi partyjnie niewiele by go łączyło. Hollande przejął wiele haseł, które od dawna miał w programie Front Narodowy i klasyczna prawica, czyli zradykalizował się pod wpływem okoliczności - uważa Dobiecki.

 

Reuters, France24, PAP, Polsat News