Według FBI środowa akcja była starannie przygotowana i nic nie wskazuje w tym momencie na to, że para, która dokonała ataku - Tashfeen Malik i Syed Farook - byli częścią większej grupy zorganizowanej lub "komórki". Jednak w sobotę przedstawiciele Państwa Islamskiego (IS) przyznali na antenie swej rozgłośni Al-Bajan, że sprawcami otwarcia ognia do kilkuset ludzi zgromadzonych na przyjęciu świątecznym w Inland Regional Center, stanowym ośrodku pomocy niepełnosprawnym, byli jego zwolennicy.

 

- Jest całkiem możliwe, że dwoje napastników zradykalizowało się. Jeśli tak by było, to zilustruje to zagrożenie, na którym skupimy się na lata - zauważył amerykański prezydent. Dodał, że zdaje sobie sprawę z działań Państwa Islamskiego, które "zachęca ludzi, często samotnych wilków, do popełniania straszliwych czynów".

 

Obama zaapelował do wszystkich Amerykanów o jedność, która - jak sądzi - jest najlepszą odpowiedzią na to, aby "uhonorować utracone życia w San Bernardino" i "wysłać przesłanie" tym, którzy chcą atakować Stany Zjednoczone.


PAP