Zgodnie ze zwyczajem i konstytucją Kanady przygotowane przez premiera wystąpienie programowe zostało odczytane w jego obecności przez gubernatora generalnego, Davida Johnstona. Gubernator jest namiestnikiem brytyjskiej królowej Elżbiety II, stojącej formalnie na czele państwa.

 

Nowy premier Kanady ocenił, że legalizacja marihuany pozwoli na oddzielenie rekreacyjnego spożywania narkotyku od całego kryminalnego kontekstu, jaki mu towarzyszy. Zaznaczył też, że aktualny system, który penalizuje posiadanie i spożywanie konopi indyjskich, nie sprawdził się.

 

Trudeau wyraził nadzieję, że Kanada będzie mogła skorzystać z doświadczeń amerykańskich, w związku z tym, że niektóre stany USA zdecydowały się na zalegalizowanie marihuany. Posiadanie i używanie marihuany w celach rekreacyjnych jest dozwolone w czterech amerykańskich stanach: Waszyngton, Colorado, Oregon i Alaska. W wielu stanach złagodzono kary za posiadanie małych ilości narkotyku. W 23 stanach zalegalizowano użycie marihuany w celach medycznych.

 

Obiecał to swoim wyborcom

 

Od 2013 roku, kiedy Trudeau stanął na czele Partii Liberalnej Kanady, wielokrotnie występował za legalizacją tzw. miękkich narkotyków. Kwestia ta znalazła się wśród obietnic w kampanii wyborczej, która przyniosła jego partii niespodziewane zwycięstwo 19 października tego roku.

 

W planach działań rządu na najbliższe lata wymieniono także obniżenie podatków dla klasy średniej, zwiększenie podatków dla "jednego procenta", czyli najlepiej zarabiających podatników (powyżej 200 tys. dolarów kanadyjskich rocznie), działania na rzecz ożywienia gospodarczego oraz zwiększenia inwestycji, a także ograniczenie emisji gazów cieplarnianych m.in. poprzez odgórne podwyższenie cen węgla.

 

Rząd Trudeau zamierza się też wywiązać z obietnicy zbudowania nowych, partnerskich relacji z kanadyjskimi autochtonami - ludnością indiańską.

 

PAP