- Na portalach społecznościowych przeczytałam o takiej akcji, tyle tylko, że z "zawieszoną" kawą. Doszłam do wniosku, że kawa to taki luksus i pomyślałam, że można byłoby u nas w barze "Poranek" zrobić "zawieszoną" zupę - powiedziała Eugenia Rębacz z Społem PSS w Słupsku. - Dla wielu to jedyny ciepły posiłek w ciągu dnia - dodała.

 

Przez półtora tygodnia trwania akcji do barowej kasy na "zawieszoną zupę" wpłacono ponad półtora tysiąca złotych. - Było nawet dwóch młodziutkich chłopaczków, którzy dali po 100 złotych dla tych bezdomnych ludzi - powiedziała jedna z kasjerek "Poranka".

 

PolsatNews