- Prezydent to całkowicie zignorował i dla mnie jest to dowód, że prezydent dalej postanowił lekceważyć całkowicie konstytucję - stwierdził prof. Andrzej Zoll.

 

Odnosząc się do faktu zaprzysiężenia przez prezydenta czterech spośród pięciorga sędziów Trybnału  wybranych przez Sejm w środę na podstawie znowelizowanej przez PiS ustawy, której konstytucyjność Trybunał będzie badał 9 grudnia, prof. Zoll powiedział:  - Ten akt zaprzysiężenia, jak również wybór tych sędziów jest pozbawiony jakiejkolwiek podstawy prawnej. Te osoby nie mogą orzekać ani nie mogą być uważane za sędziów Trybunału. Poczekajmy na orzeczenie TK.

 

- Prezydent uzasadniał swoją zwłokę w przyjęciu ślubowania od trzech sędziów (wybranych przez Sejm w październiku na podstawie poprzedniej ustawy o TK)  tym, że są wątpliwości co do zgodności z konstytucją tamtej ustawy. A teraz, kiedy 4 czy 5 podmiotów postawiło zarzuty tej nowej ustawie, na podstawie której wybrano pięciu sędziów, czy prezydent nie ma wątpliwości do zgodności z konstytucją tej ustawy? To jest dla mnie zaskakujące - podkreślił.

 

"Posłowie uważają, że ich siła ma być przed prawem"


Profesor zastanawiał się, czy ustalony stan prawny będzie przestrzegany przez prezydenta i Sejm. - To kwestia, czy dalej ma być ta pełzająca rewolucja, która ma zdemontować państwo polskie i doprowadzić do jednowładztwa jednej partii, jednolitej władzy państwowej czyli tych zasad ustrojowych, które są charakterystyczne dla państw autorytarnych i totalitarnych.


- To jest obecnie konflikt pomiędzy tymi, którzy uważają, że siła może być przed prawem i tymi, którzy chcą bronić zasady, że prawo jest przed siłą i prawo stanowi ograniczenie dla polityki.


Zoll zauważył, że posłowie partii rządzącej "jednoznacznie mówią, iż Sejm jest najwyższą władzą w państwie". - Czyli dokładnie powtarzają treść artykułu 20. konstytucji z 1955 roku i uważają, że ich siła ma być przed prawem - zauważył.

 

Poniżej cała rozmowa z prof. Andrzejem Zollem.