Sprawa miała swój początek 29 czerwca 2015 r.   - Jadąc autem wyposażonym w światła błyskowe, z zamontowanym na tylnej szybie wyświetlaczem o treści „Policja”, pod pozorem kontroli drogowej, przestępcy zatrzymali samochód którym jechał adwokat - opowiada w rozmowie z portalem polsatnews.pl podkom. Katarzyna Balcer z Centralnego Biura Śledczego Policji.

 

Zażądali miliona złotych

 

Ubrani w mundury i czarne kamizelki bandyci podali się za funkcjonariuszy CBŚ. - Zbili młotem szybę w drzwiach kierowcy, a jego samego uprowadzili. Grożąc pozbawieniem życia, zażądali od swojej ofiary miliona złotych. Dzień później, po uzyskaniu zapewnienia, że pieniądze zostaną przekazane, uprowadzony mężczyzna został uwolniony w pobliżu Ostródy - dodaje Balcer. 
 
Komendant Główny Policji do wyjaśnienia tej sprawy powołał specjalną grupę śledczą, która badała każdy możliwy wątek. Podczas śledztwa korzystano z pomocy biegłych, wykorzystano zapisy z monitoringu, a także zabezpieczono ślady biologiczne DNA. 

Efektem pięciomiesięcznej pracy grupy, było ustalenie osób związanych z uprowadzeniem adwokata. 1 grudnia zostały one zatrzymane w Ostrołęce i w jej okolicach. W ręce policjantów CBŚP, których wspierali funkcjonariusze z Gdańska, Radomia i Olsztyna, wpadli: 34-letni Maciej B., 25-letni Arkadiusz R., 32-letni Marcin T. oraz 33-letni Sylwester M.

Maciejowi B. i Arkadiuszowi R. prokurator zarzucił popełnienie dwóch przestępstw: uprowadzenia dla okupu oraz nielegalnego posiadania broni. palnej. Grozi im za to do 15 lat pozbawienia wolności. Na razie zostali aresztowani tymczasowo na 3 miesiące.

 

Z kolei Marcinowi T. i Sylwestrowi M., którzy nie brali bezpośredniego udziału w uprowadzeniu adwokata, postawiono zarzuty pomocnictwa w wymuszeniu rozbójniczym przez użyczenie samochodów, które były wykorzystywane przez sprawców. Ta dwójka została objęta policyjnym dozorem.

 

Polsat News