Bronisław Komorowski w programie Jarosława Gugały powiedział, że od prezydenta wymaga się umiejętności powstrzymania własnego zaplecza politycznego, chociaż z doświadczenia wie, że nie jest to łatwe. Były prezydent dodał, że prezydent musi podjąć działania, które doprowadzą do kompromisu, a czwartkowy werdykt Trybunału jest podstawą do kompromisu politycznego.


Były prezydent podkreślił, że zdarzało się, że Trybunał Konstytucyjny kwestionował fragmenty jego ustaw, ale zadaniem Trybunału jest poprawianie prawa. - Werdykt Trybunału dla mnie był rzeczą świętą i dla każdego prezydenta tak powinno być - powiedział były prezydent.


Bronisław Komorowski podkreślił, że sędziowie Trybunału muszą zachowywać się apolitycznie, ale mają prawo mieć własne poglądy, które rozkładają się w miarę równo na mapie geografii politycznej w Polsce. - Stawianie zarzutów, że TK kieruje się jakimiś racjami partyjnymi to absolutny absurd - powiedział.


"Obywatele powinni się upominać o niezależność Trybunału Konstytucyjnego"


Pytany o propozycję Ruchu Kukiz’15, który chce, żeby sędziowie wybierani byli przez 3/4 parlamentu uważa, że nie sposób wyboru sędziów jest istotą sporu. - Problem jest w niezależności Trybunału, czy się utrzyma, czy zostanie zdominowany przez jedną opcję polityczną - zauważył Komorowski. - Za parę tygodni może się okazać, że pojawią się ustawy naciągające konstytucję albo wprost niezgodne z konstytucją, które będą dotyczyć wszystkich obywateli, np. wolności obywatelskich czy cenzury. Obywatele powinni się upominać o niezależność Trybunału Konstytucyjnego - dodał były prezydent.

 


- Z większością parlamentarną, która stosuje metody łamiące mechanizm demokratyczny, obawiałbym się jakiekolwiek zmiany w konstytucji - powiedział były prezydent.

 

Konstytucję można zmieniac po debacie narodowej i referendum

 

Były prezydent zaznaczył, że konstytucja może być zmieniana, ale dopiero po debacie narodowej i w wyniku referendum oraz w porozumieniu różnych sił politycznych, a nie tylko na zasadzie dyktatu jednej partii. - Bo konstytucja musi być wszystkich partii, a przede wszystkim wszystkich obywateli - dodał.


Bronisław Komorowski skomentował także propozycję pomocy w rozwiązaniu konstytucyjnego kryzysu, którą wysunął sekretarz generalny Rady Europy. - Jesteśmy na progu kompromitacji państwa polskiego w świecie demokratycznym. Najlepiej by było, żebyśmy sami potrafili wyjść z tego kryzysu - powiedział wskazując, że może to uczynić prezydent, uznając czwartkowy werdykt Trybunału. Były prezydent podkreślił, że najgorszym scenariuszem będzie znalezienie się Polski pod pręgierzem opinii publicznej demokratycznego świata. - Zawsze będzie się to wiązało z utratą przez Polskę dobrego imienia i pozycji niekwestionowanej do tej pory z punktu widzenia dorobku demokratycznego - zaznaczył.

 

Oglądaj wiecej: "Państwo to My".