Zgodnie z art. 44 pkt a ustawy o TK, Trybunał może orzekać w składzie pięciu sędziów m.in. w sprawach zgodności ustaw i umów międzynarodowych z Konstytucją.

 

TK obraduje w składzie pięciu sędziów, pod przewodnictwem sędzi Sławomiry Wronkowskiej-Jaśkiewicz; sprawozdawcami są Leon Kieres i Marek Zubik.

 

W Trybunale stawili się też czterej z pięciorga nowo powołanych przez Sejm sędziów TK, zaprzysiężeni przez prezydenta w nocy ze środy na czwartek: Henryk Cioch, Lech Morawski, Mariusz Muszyński i Piotr Pszczółkowski. Nie odpowiedzieli na pytanie, czy wezmą udział w rozprawie. Przedstawiciel wnioskodawców poseł PO Borys Budka powiedział dziennikarzom, że to "osoby prywatne", bo ich wybór był - jego zdaniem - nielegalny.

 

Na sali jest grupa znanych adwokatów ubranych w togi.

 

Kilka dni wcześniej prezes TK, prof. Andrzej Rzepliński, wiceprezes Stanisław Biernat i sędzia Piotr Tuleja - którzy brali udział w pracach nad tą ustawą - zostali na swój wniosek wyłączeni przez TK ze sprawy (wnosił o to także marszałek Sejmu Marek Kuchciński).

 

Sejm wystosował wniosek o odroczenie rozprawy przez TK. - Konstytucyjność ustawy o TK jako sprawy ustrojowej powinien zbadać pełny skład TK, a nie pięcioosobowy, jaki wyznaczono do tej sprawy - tak przedstawiciel Sejmu poseł Marek Ast (PiS) uzasadniał pisemny wniosek Sejmu, by odroczyć posiedzenie. 

 

- Nie powstały nowe okoliczności, by uznać, że zaistniała przesłanka, by nie orzekać w składzie pięcioosobowym - powiedziała sędzia Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz. - Brak podstaw do stwierdzenia, by uznać, że konieczny jest skład inny niż pięcioosobowy- dodała. Wyraziła też przekonanie, że wszystkim uczestnikom postępowania przyświecają te same wartości. Podkreśliła, że sprawę należy bezzwłocznie rozpoznać. Dodała, że taka sama jest moc wyroku składu pięcioosobowego, jak i pełnego.

 

Uczestnikiem postępowania jest także Rada Ministrów.

 

Budka, PO: tylko TK, a nie prezydent czy Sejm, może udzielić odpowiedzi

 

- Trybunał Konstytucyjny powinien jasno i czytelnie określić, czy poprzedni Sejm, wybierając w październiku pięciu sędziów, działał zgodnie z konstytucją - powiedział przedstawiciel wnioskodawców Borys Budka z PO. Dodał, że tylko TK ma prawo udzielić odpowiedzi w tej sprawie.

 

- Nie ma w tej chwili bardziej znanej opinii publicznej sprawy dotyczącej funkcjonowania TK i tego, czy dokonane w ustawie zmiany są zgodne z konstytucją - podkreślił Budka, przedstawiając wniosek.

 

Odniósł się też do tego, że prezydent Andrzej Duda nie przyjął ślubowania od pięciu sędziów wybranych w październiku. 25 listopada Sejm przyjął pięć uchwał o tym, że ten wybór nie miał mocy prawnej. 2 grudnia Sejm dokonał ponownego wyboru pięciu sędziów TK - kandydatów zgłosiło tylko PiS. W czwartek prezydent odebrał ślubowanie od czterech nowych sędziów.

 

Zdaniem Budki, tylko TK - nie zaś prezydent czy większość parlamentarna - może ocenić, czy październikowy wybór był konstytucyjny.

 

 

 

Ast, PiS: nie zdążyliśmy, bo TK za wyznaczył termin

 

- Sejm nie zdążył przygotować pisemnego stanowiska w sprawie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, dlatego trudno będzie mi się odnieść do poszczególnych zarzutów badanej skargi - powiedział przedstawiciel Sejmu poseł Marek Ast (PiS), występując w czwartek przed TK. 

 

Jak wyjaśnił stanowiska pisemnego nie ma z powodu szybkiego wyznaczenia terminu przez TK. - Nie mając stanowiska Sejmu, mogę wyrazić jedynie pogląd logiczny, że Sejm w obecnym kształcie nie ma innego wyjścia niż skargę poprzeć - oświadczył.

 

Dodał zarazem, że doszło do "absolutnie szczególnej" sytuacji, iż twórcy ustawy postawili się w roli wnioskodawców. - Ten powiedział.

 

Ast podkreślił, że TK nie można traktować jako "instrumentu do rozwiewania wątpliwości". Według posła, takiej sprawy do tej pory nie było. - To psucie procedury - dodał. 

 

Jego zdaniem, wniosek Sejmu o odroczenie rozprawy służył m.in. temu, by TK miał "bardziej komfortową sytuację". - Napięcie podwyższa emocje - uznał.

 

 

 

Rząd też nie zdążył

 

Przedstawiciel rządu Robert Brochocki powiedział, że Rada Ministrów nie zdążyła przygotować pisemnego stanowiska w tej tak skomplikowanej sprawie, z uwagi na zbyt krótki termin wyznaczony na to 19 listopada przez TK (do 27 listopada). TK oddalił wniosek rządu o przedłużenie tego terminu

 

Bodnar, RPO: posiadanie większości nie oznacza, że można ignorować konstytucję

 

- Władzę ustawodawczą i wykonawczą sprawują przedstawiciele większości parlamentarnej, ale posiadanie większości musi wiązać się z ograniczeniami - powiedział przed TK rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Dodał, że władza musi działać w duchu rządów prawa.

 

- Czwartkowa rozprawa ma znacznie poważniejsze znaczenie niż tylko techniczne rozstrzygnięcie, czy przepisy czerwcowej ustawy o TK dotyczące powoływania sędziów są zgodne z konstytucją - zaznaczył Bodnar, prezentując stanowisko RPO przed Trybunałem.

 

Jak podkreślił, podejmowanie przez Sejm decyzji przy obsadzie stanowisk sędziowskich w TK na zasadzie woli większości, przy zignorowaniu przepisów konstytucyjnych i ustawowych, to "otwarte kwestionowanie niezależności Trybunału Konstytucyjnego".

 

- A bez niezależności trudno wymagać, by TK należycie wypełniał swoją rolę ustrojową w zakresie ochrony praw i wolności jednostki - dodał. - Powstała zatem sytuacja, w której Sejm samodzielnie ocenił zgodność z konstytucją przepisów i samodzielnie odwołał prawowicie powołanych sędziów, wychodząc tym samym poza zakres kompetencji przewidzianych w konstytucji i ustawie o TK, naruszył zasady trójpodziału i równowagi władz - ocenił Bodnar.

 

 

Pietrzak, Naczelna Rada Adwokacka: manipulowanie składem godzi w niezawisłość TK

 

- Sejm zarówno VII jak i VIII kadencji wybierając sędziów do TK instrumentalnie posługiwał się prawem w celach politycznych, a to godzi w Trybunał i autorytet Trybunału i prawo obywatela do sądu - powiedział w czwartek przed Trybunałem Konstytucyjnym Mikołaj Pietrzak z Naczelnej Rady Adwokackiej.

 

W ocenie NRA, podejmowane przez Sejm poprzedniej i obecnej kadencji działania w odniesieniu do wyboru sędziów Trybunału stanowią przejaw instrumentalnego stosowania prawa w celach politycznych i atak na niezależność Trybunału Konstytucyjnego oraz niezawisłość jego sędziów - przytaczał Pietrzak uchwałę NRA z końca listopada.

 

Zaznaczył, że te działania zagrażają "efektywności środków ochrony konstytucyjnych praw i wolności jednostki, a w konsekwencji poważne zagrożenie dla skuteczności realizacji prawa do sądu i bezpieczeństwa prawnego jednostki".

 

Pietrzak podkreślił, że wniosek rozpoznawany w czwartek przez Trybunał "nie dotyka kwestii najistotniejszej z punktu widzenia adwokatury powołanej do ochrony praw i wolności jednostki, w tym prawa do sądu", ponieważ wnioskodawca nie wskazał jako wzór kontroli konstytucyjnej odpowiednich przepisów konstytucji i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

 

- Adwokatura stoi na stanowisku, że manipulacja składem osobowym celem realizacji bieżących potrzeb politycznych, niezależnie od tego, czy jest dokonywana przez prawą czy lewą stronę Sejmu, przez konserwatystów, liberałów, niezależnie od tego, kto aktualnie jest u władzy, zawsze godzić będzie w niezależność i niezawisłość Trybunału Konstytucyjnego - mówił Pietrzak.


Według adwokatury "wybór dwóch tzw. sędziów grudniowych na podstawie ustawy czerwcowej godzi w niezależność i niezawisłość sądu, a w konsekwencji uderza w legitymację, wiarygodność, autorytet Trybunału Konstytucyjnego".


Pietrzak podkreślił, że także przez TK obywatele realizują swoje prawo do sądu. Przypomniał, że od 1997 r. do Trybunału wpłynęło ok. 5 tys. skarg od osób indywidualnych.

 

Hernand, Prokuratura Generalna:  wybór "grudniowych" sędziów - niekonstytucyjny

 

Prokurator Generalny wniósł o uznanie niekonstytucyjności zapisu ustawy o TK, który umożliwił w październiku wybór dwóch sędziów TK, których kadencja upływa w grudniu - powiedział w czwartek przed TK zastępca PG Robert Hernand.

 

- Jeśli dopuścimy do wyprzedzającego wybierania sędziów, w sytuacji gdy nie jest to konieczne dla zapewnienia ciągłości funkcjonowania Trybunału w składzie określonym w konstytucji, to zrodzi się pytanie o granice owego wyprzedzenia. Oznaczałoby to zaprzeczenie zasad funkcjonowania demokracji parlamentarnej - powiedział Hernand.

 

- Dlatego też zawsze, gdy brak jest konieczności takiego wyprzedzającego realizowania kompetencji w zakresie wyboru piastunów organów monokratycznych lub członków organów kolegialnych, zasady demokratycznego państwa prawnego wymagają pozostawienia możliwości wykonania tychże kompetencji parlamentowi odzwierciedlającemu możliwie aktualny stan poparcia społecznego dla poszczególnych formacji politycznych - dodał.

 

Hernand powiedział, że podtrzymuje dotychczasowe stanowisko PG złożone do TK na piśmie. PG wskazał m.in., że art. 137 ustawy o TK - jako przepis o charakterze przejściowym, wprowadzający 30-dniowy termin od dnia wejścia w życie ustawy na złożenie wniosku w sprawie zgłoszenia kandydatów na sędziów TK w miejsca wszystkich sędziów, których kadencja upływa w 2015 r. - łamie zasadę indywidualnego wyboru.

 

Według prokuratora, "ustawodawca mógł uniknąć takiej sytuacji, gdyby inaczej określił termin na złożenie wniosku w sprawie zgłoszenia kandydata na sędziego, umożliwiając przeprowadzenie procedury nowo wybranemu Sejmowi wobec kandydatów na miejsca 2 sędziów, których kadencja upływa w grudniu 2015 r.".

 

Surówka-Pasek, Kancelaria prezydenta: naruszono przyzwoitość i autonomię parlamentu

 

- Parlament ma możliwość samodzielnego ukształtowania procedury, która dotyczy sposobu rozstrzygania różnych kwestii, sposobu procedowania i obsadzania stanowisk niektórych organów - mówiła w czwartek w TK Anna Surówka-Pasek z Kancelarii Prezydenta, przedstawiając argumenty Andrzeja Dudy. Jak powiedziała, dotyczy to także sposobu obsadzania tych organów.

 

Argumentowała, że doszło do takiej sytuacji, iż są "w systemie dwa różne rodzaje aktów normatywnych - ustawę o TK oraz regulamin Sejmu, które regulują to w różny sposób".

 

Dodała, że według prezydenta Sejm miał pełne prawo - w ramach swojej autonomii zagwarantowanej art. 112 konstytucji w drodze regulaminu - by samodzielnie to określać.

 

- Natomiast przepisy ustawy winny być zharmonizowane z regulacjami wynikającymi z regulaminu Sejmu. Jest to tym bardziej uzasadniony zarzut, że Sejm VII kadencji nie dokonał stosownej zmiany w regulaminie, która pozwoliłaby na uniknięcie tego typu kwestii, jeżeli Sejm doszedł do wniosku, że jednak należałoby zmienić zapisy dot. sposobu zgłaszania kandydatów na sędziów TK - powiedziała Surówka-Pasek.

 

- I to, co jest konsekwencją istnienia tych dwóch różnych jakby porządków: w ramach jednej procedury wyboru sędziów doszło do pomieszania procedur wynikających z dwóch aktów normatywnych. Częściowo zostały zastosowane przepisy Sejmu, częściowo ustawy o TK - dodała.

 

Surówka-Pasek powiedziała, w trakcie uchwalania ustawy z 25 czerwca br. naruszona została zasada tzw. ciszy legislacyjnej, która jest również elementem zasady przyzwoitej legislacji. Dodała, że zasada ta była co prawda przypisywana przez Trybunał głównie prawu wyborczemu, ale - zdaniem prezydenta - należy ją rozumieć szeroko i przyjąć, że obowiązuje również instytucje kreowane przez organy wybierane w wyborach powszechnych.

 

Drugi z argumentów prezydenta to zarzut naruszenia zasady przyzwoitej legislacji przede wszystkim poprzez stworzenie nowej jakościowo normy w art. 19 ust. 1 ustawy o TK. Prezydent uważa też, że nastąpiło naruszenie autonomii regulaminowej parlamentu

 

Historia sporu

 

Sejm poprzedniej kadencji - przy sprzeciwie PiS - wybrał pięciu nowych sędziów TK 8 października. Trzej sędziowie zostali wybrani w miejsce tych, których kadencja wygasała 6 listopada, czyli w trakcie kadencji poprzedniego Sejmu; dwaj pozostali - w miejsce sędziów, których kadencja wygasa 2 i 8 grudnia, czyli w trakcie kadencji obecnego Sejmu. Wybrani w październiku sędziowie nie zostali dotychczas zaprzysiężeni przez prezydenta Andrzeja Dudę, co jest konieczne, by mogli orzekać. Podstawą wyboru pięciu sędziów z 8 października była ustawa o TK przyjęta w czerwcu (w czwartek rozpatrywana przez TK).

 

Z kolei 5 grudnia ma wejść w życie uchwalona w listopadzie głosami PiS i Kukiz'15 (posłowie PO, Nowoczesnej i PSL opuścili salę) nowelizacja ustawy o TK, która umożliwiła ponowny wybór pięciu sędziów Trybunału. Kandydaci zgłoszeni przez PiS zostali wybrani 2 grudnia i  bardzo szybko zaprzysiężeni przez prezydenta Tę nowelę zaskarżyły do TK PO i Rzecznik Praw Obywatelskich. Trybunał rozpozna wnioski 9 grudnia.

 

PAP, Fot. PAP/Paweł Supernak