Trybunał Konstytucyjny orzekł ws. ustawy, na podstawie której Sejm poprzedniej kadencji wybrał pięciu nowych sędziów Trybunału. Pięcioosobowemu składowi sędziowskiemu  przewodniczyła Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz, która ogłosiła orzeczenie.

 

TK nie uznał sprzeczności z konstytucją przepisów m.in. o braku ustawowego określenia długości kadencji prezesa i wiceprezesa TK; wskazywaniu prezydentowi tylko dwóch kandydatów na te funkcje przez Zgromadzenie Ogólne TK; braku odpowiedniego vacatio legis; możliwości umarzania przez TK spraw, w których nie występuje "istotne zagadnienie prawne".

Część sprawy Trybunał umorzył.

 

Sędzia Zubik: prezydent powinien zaprzysiąc sędziów niezwłocznie

 

TK uznał za niekonstytucyjny przepis ustawy dot. zaprzysięgania sędziów TK przez prezydenta RP - rozumiany inaczej niż jako zobowiązujący go do niezwłocznego zaprzysiężenia sędziów.

 

- Orzekanie przez Trybunał ws.  ustawy o TK nie daje podstaw do uznania, że sędziowie Trybunału  rozstrzygają we własnej sprawie, bo żaden sędzia nie ma interesu osobistego w tej sprawie. Osoba wybrana przez Sejm jest sędzią TK w pełnym tego słowa znaczeniu - powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia Marek Zubik. Jak wyjaśnił,  niezwłoczne odebrane ślubowania od sędziego jest "konstytucyjnym obowiązkiem głowy państwa".

 

- Zwłoka w przyjęciu przez prezydenta ślubowania sędziów TK nie może się wyłącznie opierać na zarzucie, że wadliwa jest podstawa prawna dokonania wyboru; rozstrzyganie zarzutu wadliwości ustawy to monopol TK. Trybunał jest elementem dobra wspólnego i nawet nieprzekonani do jego wyroków powinni szanować jego niezależność - argumentował sędzia Zubik.

 

Podkreślił równocześnie, że - jak się okazuje - "nadzwyczaj łatwo demontuje się struktury społeczeństwa obywatelskiego". Dodał, że wspólnotę ludzi wolnych buduje się natomiast "z mozołem i czasami przez pokolenia". "Temu służby Trybunał" - zaznaczył Zubik.

 

Sędzia Kieres: sędziego TK nie można wybierać "z góry"

 

- Uchwały Sejmu o braku mocy prawnej październikowego wyboru pięciu sędziów - jako polityczne stanowisko Sejmu nie wiążą prawnie prezydenta; są aktem o charakterze wewnętrznym - powiedział w uzasadnieniu sędzia Leon Kieres.

 

25 listopada późnym wieczorem Sejm przyjął uchwały stwierdzające nieważność wyboru pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego dokonanego w październiku przez Sejm poprzedniej kadencji.

 

Jak wskazał sędzia Kieres, treścią uchwał Sejmu z 25 listopada było "przedstawienie politycznego stanowiska Sejmu w konkretnej sprawie, która w momencie przyjęcia uchwał została oceniona przez Izbę jako doniosła" oraz "niewiążące prawnie wezwanie organu państwa, tj. prezydenta, do określonego działania".

 

Kieres zastrzegł, że uchwały nie były "przedmiotem kontroli" w czwartkowym postępowaniu przed TK i Trybunał się nimi bezpośrednio nie zajmował. Jednak - jak dodał - TK musiał ustalić, jakie skutki prawne ewentualnie miały te uchwały w związku z rozstrzyganą kwestią przepisu ustawy o TK - o wyborze sędziów.

  

 

- Sędziego TK nie można wybierać "z góry"; dwaj sędziowie "grudniowi" zostali wybrani przez "nieuprawniony organ". Ustawę o TK wniesiono na tyle wcześnie, że nie było przeszkód, by Sejm starannie skorelował termin jej wejścia w życie z terminami wyboru sędziów TK - uzasadnił.

 

Jak powiedział, obowiązkiem Sejmu jest wybór sedziego TK w miejsce tego, którego kadencja wygasa w ramach kadencji tego Sejmu. 

 

- Sejm ma obowiązek dbać o ciągłość kadencji sędziów TK. Trybunał uznał, że wybór sędziów, których kadencje kończą się już w czasie kolejnej kadencji Sejmu - "wybór dokonany niejako z góry, przed czasem" - nie może być uznany za konstytucyjny. TK uznał więc, że wyboru dwóch "grudniowych" sędziów TK dokonał organ do tego nieuprawniony. (...) Gdyby taka praktyka była dopuszczalna, to w ten sposób Sejm mógłby wybrać już teraz kolejnych sędziów - argumentował sędzia Kieres.

 

Uzasadnił również, dlaczego procedura wyboru sędziego Trybunału "nie jest wyłącznie wewnętrzną kwestią organizacji prac izby, i nie jest to kwestia wyłącznie rozdziału kompetencji pomiędzy organy wewnętrzne izby; to zagadnienie jest o wiele bardziej złożone".

 

 - Nie można bowiem pominąć, że wybór sędziego TK na indywidualną, dziewięcioletnią kadencję stanowi jedną z konstytucyjnych gwarancji Trybunału oraz gwarancji statusu jego sędziów - podkreślił Kieres. Dodał, że uzupełniając skład TK, Sejm faktycznie wpływa na zdolność tego organu do wykonywania jego kompetencji.

 

- A więc Sejm wpływa przez to pośrednio na czynności niezależnego względem siebie organu, który z kolei rozstrzyga o sposobie realizacji kompetencji innych konstytucyjnych organów państwa, pozostających w swego rodzaju ustrojowym powiązaniu - wskazał sędzia TK.

 

PAP