Spotkanie przy wypełnionych do ostatniego miejsca trybunach hali Verizon Center w Waszyngtonie było pożegnaniem Kobe Bryanta ze stołeczną publicznością. 37-letni gwiazdor Lakers ogłosił, że jest to już jego ostatni sezon w karierze. Grał jak za najlepszych lat. Oklaskiwany przez widownię po każdej swojej udanej akcji zdobył w 36 minut najwięcej punktów w sezonie - 31, w tym te dające prowadzenie i wygraną w najważniejszych momentach spotkania.

 

Gortat drugim strzelcem zespołu

 

Lakers, najsłabszy zespół Konferencji Zachodniej, odnieśli dopiero 3 zwycięstwo w 18 meczach i przerwali serię kolejnych 7 porażek w lidze. Gortat grał 37 minut i był drugim strzelcem swojego zespołu. Trafił 9 z 14 rzutów z gry. Zebrał także 8 piłek w obronie i 2 w ataku, miał asystę, 2 przechwyty, blok, 3 straty i 3 faule. Liderem gospodarzy był John Wall, który w drugim kolejnym spotkaniu przekroczył granicę 30 punktów. Tym razem zdobył ich 34, miał też 11 asyst.

 

"Czarodzieje", którzy dzień wcześniej po najlepszym swoim meczu w sezonie pokonali na wyjeździe lidera Konferencji Wschodniej Cleveland Cavaliers 97:85, tym razem znów zawiedli kibiców i trenera. Nie byli już tak skoncentrowani ani zdeterminowani, popełnili aż 23 straty (rywale 17). Trafili 23 z 31 rzutów wolnych (Lakers - 18 z 20). W drugiej kwarcie przegrywali już 34:53, ale od tego momentu stopniowo odrabiali straty. Na przerwę schodzili przy wyniku 52:57, po trzech kwartach było 75:78.

 

Popis Bryanta w ostatniej minucie 

 

O wszystkim decydowała ostatnia odsłona. "Czarodzieje" wyszli na prowadzenie już po pierwszych dwóch akcjach i od tego momentu trwała walka kosz za kosz. Jeszcze 1.08 min. przed ostatnią syreną po rzutach wolnych Walla, który w tym okresie zdobył 12 kolejnych punktów zespołu, prowadzili 99:98. Wówczas Bryant trafił za trzy, a po odpowiedzi Gortata spod tablicy (101:101), ponownie umieścił piłkę w koszu z nieco bliższej odległości (101:103). Do końca meczu pozostawało 31 sekund. W kolejnej akcji Wall podał piłkę w ręce rywali i ci, faulowani, nie pozwolili sobie odebrać zwycięstwa, trafiając 5 z 6 rzutów wolnych.

 

Zwycięzcy zanotowali w tym meczu 43 procent skuteczności z gry, podczas gdy pokonani - 32. Wizards, mający obecnie bilans 7-9, najbliższe mecze rozegrają w piątek z Phoenix Suns i w niedzielę z Dallas Mavericks u siebie oraz w poniedziałek z Miami Heat na wyjeździe.

 

PAP