Leki zostaną umieszczone w specjalnym spisie, który będzie częścią listy refundacyjnej. Konstanty Radziwiłł poinformował, że projekt jest prawie gotowy. Obecnie jest na etapie uzgodnienień wewnętrznych, prawdopodobnie za tydzień trafi do konsultacji zewnętrznych.

 

Bez rewolucji w systemie

 

W dalszej kolejności minister planuje zmiany dotyczące systemu ubezpieczeń zdrowotnych i finasowania opieki zdrowotnej. Podkreślił, że nie ma planu rewolucji w tej kwestii.

 

Jak tłumaczył, celem zmian jest m.in. umożliwienie wszystkim obywatelom korzystania z opieki zdrowotnej na takich samych zasadach. Przypomniał, że zgodnie z konstytucją wszyscy obywatele mają prawo do bezpłatnego korzystania na równych zasadach ze świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. - Obecne zasady ubezpieczeń kreują grupę ludzi wykluczoną z tego systemu, z różnych powodów, często ze względu na formę zatrudnienia. Chcemy objąć wszystkich takim obywatelskim uprawnieniem - powiedział minister.

 

NFZ "wielką i nieprzyjazną instytucją"

 

Jak dodał minister, zmiany mają również na celu zniesienie bariery pomiędzy pacjentami a placówkami ochrony zdrowia i personelem medycznym, jaką w jego ocenie jest NFZ. Radziwiłł zaznaczył, że NFZ w obecnej formie jest "wielką i nieprzyjazną instytucją", która stanowi barierę biurokratyczną. - Ta bariera powinna zniknąć - ocenił.

 

Rozwiązaniem, w kierunku którego prawdopodobnie będzie zmierzać resort, to pozostawienie składki zdrowotnej, która może być nazwana podatkiem zdrowotnym. Prawdopodobnie sposób zbierania pieniędzy nie zostanie zmieniony - nadal będzie to robił Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Rolę płatników regionalnych z dosyć szeroką autonomią przejmą instytucje, które powstaną przy wojewodach.

 

Liczne konsultacje

 

Minister zaznaczył, że jest to "kierunek strategiczny” i dopiero zaczęły się prace analityczne nad tym rozwiązaniem. MZ będzie zapraszać liczne grona ekspertów do współpracy przy tworzeniu go. Dodał, że projekt na pewno nie pojawi się wcześniej niż za kilka miesięcy.

Zadeklarował, że będzie starał się, aby maksymalnie duża grupa zainteresowanych stron mogła się wypowiedzieć w tej sprawie. Zapewnił też, że nie będzie to decyzja wprowadzona gwałtownie i "z dnia na dzień".

 

PAP