Analitycy spodziewają się, że największy europejski producent samochodów będzie musiał wydać miliardy euro na państwowe kary finansowe, zaspokojenie roszczeń klientów i przeróbki wyprodukowanych wcześniej samochodów. Takie będą wymierne finansowe skutki po ujawnieniu, iż firma fałszowała wyniki testów spalin. Według szacunków ekspertów ostatecznie może to kosztować koncern w sumie 35 mld euro.

 

Według informatorów Reutersa trzynaście banków zaoferowało Volkswagenowi kredyty w wysokości po 1,5 do 2,5 mld euro, co daje łącznie 29 mld euro. Do piątku zapadnie decyzja, w jaki sposób koncern wygospodaruje z tego potrzebne mu 20 mld. Władze firmy zadeklarowały wcześniej, że zamierzają wypuścić też nowe obligacje korporacyjne i pozyskać w ten sposób 12 mld euro. Stanie się to jednak dopiero wtedy, gdy poprawią się oceny Volkswagena na rynkach finansowych.

 

Zwolnień pracowników na razie nie będzie

 

Pracownicy zakładów Volkswagena na terenie Niemiec będą mieli prawdopodobnie przedłużoną trzytygodniową przerwę produkcyjną w okresie bożonarodzeniowym. Jednak reprezentant załogi w zarządzie koncernu Bernd Osterloh stwierdził, że w fabryce w Wolfsburgu, gdzie w ubiegłym roku wyprodukowano 836 tys. samochodów, zatrudnienie nie zmniejszy się przynajmniej do końca pierwszego kwartału 2016 roku.

 

Większość produkcji w niemieckich fabrykach Volkswagena zostanie wstrzymana 17 grudnia i wznowiona dopiero 11 stycznia. Volkswagen zatrudnia 600 tys. pracowników na całym świecie, z czego ponad 250 tys. w Niemczech.

 

We wrześniu firma przyznała się do instalowania w swoich autach oprogramowania pozwalającego na zaniżanie wyników pomiaru emisji spalin. Dotyczy to ok. 11 milionów samochodów tego koncernu na świecie. Wyniki sprzedaży aut Volkswagena spadły w październiku o 5,3 proc. - o ok. 300 tys. sztuk - w porównaniu do wyniku sprzed roku.

 

PAP