Policja poinformowała, że poszukuje sprawców strzelaniny, którzy otworzyli ogień do ludzi w ośrodku pomocy niepełnosprawnym. 

 

Motywy sprawców, których było prawdopodobnie trzech, nie są znane - oświadczył szef policji w San Bernardino Jarrod Burguan. Zastrzegł, że bilans ofiar jest prowizoryczny i może się zmienić. Dodał, że sprawcy byli doskonale przygotowani do ataku; byli uzbrojeni w broń długą i mieli na sobie kamizelki kuloodporne. 

 

Otworzyli oni ogień do kilkuset ludzi zgromadzonych w ośrodku pomocy niepełnosprawnym. Następnie uciekli czarnym samochodem sportowo-terenowym

 

Świadkowie zeznają, że widzieli sprawców w maskach. Oddziały prewencyjne policji zamknęły i otoczyły rejon ulic Orange Snow Road i Waterman Avenue. Kilkaset osób zostało ewakuowanych z budynków, w których doszło strzelaniny.

 

- Nie wiemy jakie są motywy sprawców - powiedział prezydent USA Barack Obama. Zapowiedział, że zostaną podjęte kroki, "aby Amerykanie czuli się bezpieczniej". - Powinniśmy współdziałać ponadpartyjnie i uczynić te przypadki rzadkością, a nie codziennością - podkreślił Obama. Podkreślił mocno, że "wszyscy powinni się zjednoczyć, aby przywrócić normalność".

 

San Bernardino liczy ok. 200 tys. mieszkańców i znajduje się 100 km na wschód od Los Angeles.

 

PAP, Reuters, ABC News