- To aroganckie pokazywanie postawy nihilistycznej, arogancja w stosunku do prawa i mniejszości w parlamencie, do opozycji - uważa Jerzy Stępień. Jego zdaniem nastroje związanie z wyborem sędziów TK są zbyt rozhuśtane. – To wszystko jest potwornie niebezpieczne -ocenił. 

 

Jego zdaniem mamy do czynienia z sytuacją „rewolucyjną”. - Rewolucje w historii Europy zawsze zaczynały się w parlamentach i w takiej sytuacji jest teraz Polska - podkreślał Jerzy Stępień.

 

- Jak mnie się pyta jak ja to oceniam jako prawnik, to ja się nie podejmuje oceniać tego w kategoriach prawnych, bo to nie jest rzeczywistość opisywana przez prawo. Tym rządzą jakieś inne reguły. Ja mówię wręcz, że to już pachnie rewolucją. Mówi się, że „prawo nie obowiązuje - nas nic nie obowiązuje”. Tego rodzaju procesy rewolucyjne narastają. Dochodzi do incydentów często niekontrolowanych i my jesteśmy w takiej sytuacji. I to trzeba zdecydowanie przerwać - zaznaczył były prezes TK.

 

Po burzliwej debacie i kilku przerwach Sejm wybrał pięcioro sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Wszystkich zgłosiło PiS. Sejm odrzucił wniosek Nowoczesnej, by głosowanie było imienne (poprzez wrzucenie kartki do urny). Nowi sędziowie to: Henryk Cioch, Lech Morawski, Mariusz Muszyński, Julia Przyłębska, Piotr Pszczółkowski. Przeciw głosowali posłowie PO, Nowoczesnej, PSL i część klubu Kukiz'15.

 

Polsat News