Do wypadku doszło w maju 2012 r. w dzielnicy Jeleń. Młodzi ludzie organizowali tam nielegalne wyścigi samochodowe. Przyglądało się im nawet 200 osób, w pobliżu zaparkowanych było około 50 aut.

 

20-letni wówczas Sebastian M. był jednym z uczestników wyścigów. Do tragedii doszło, gdy po jednym z nich wracał na linię startu. Jadąc co najmniej 100 km/h zderzył się z jaguarem, który wyjeżdżał z drogi podporządkowanej. Bmw po zderzeniu z jaguarem zostało odrzucone i uderzyło w grupę, która oglądała wyścigi, stojąc na poboczu. Była wśród nich Ewelina, która doznała śmiertelnych obrażeń. Dwóch innych widzów i kierowca bmw zostało rannych.

 

Kierowca jaguara został skazany już wcześniej, na dwa lata więzienia w zawieszeniu. Prokuratura uznała, że M. nie popełnił przestępstwa tylko wykroczenie i umorzyła jego sprawę karną. Rodzina Eweliny się z tym nie zgadzała i z pomocą pełnomocnika Marcina Wolskiego złożyła subsydiarny akt oskarżenia. Sąd uznał we wtorek M. za winnego nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym. Poza wymierzeniem mu kary więzienia w zawieszenia zakazał mu prowadzenia pojazdów na dwa lata.

 

Matka ofiary, która oczekiwała surowszej kary, nie wyklucza złożenia apelacji.

 

PAP