Warszawski Sąd Okręgowy ma zdecydować, jakie będą losy apelacji złożonych przez strony w procesie Kamińskiego, co stało się jeszcze zanim ułaskawienie w tej sprawie podpisał prezydent Andrzej Duda. - Sąd Rejonowy nie miał prawa rozstrzygnąć tej kwestii - tłumaczy rzeczniczka warszawskiego sądu okręgowego sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak.

 

- W tej sprawie decyzje merytoryczne będą należały do sądu okręgowego, otwierając mu drogę do ewentualnego zwrócenia się z pytaniem prawnym do Sądu Najwyższego o wykładnię - powiedziała rzeczniczka. Jak mówiła, kwestia jest precedensowa, bardzo ważna, otwiera też pewną praktykę na przyszłość, dlatego wymaga jednoznacznego wyjaśnienia.

 

O ułaskawieniu Kamińskiego poinformowano 17 listopada. Został on w marcu nieprawomocnie skazany na 3 lata więzienia i 10-letni zakaz zajmowania stanowisk, m.in. za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne CBA przy aferze gruntowej.

 

Niezależnie od decyzji sądu okregowego, co zrobić z apelacjami, wiadomo na pewno, że dzięki ułaskawieniu prezydenta Mariusz Kaminski żadnej karze nie zostanie poddany.

 

PAP