- Po zapoznaniu się z opiniami szefów klubów parlamentarnych i analizując ekspertyzy prawne, prezydent Andrzej Duda dokona rzetelnej oceny obecnej sytuacji - powiedziała szefowa prezydenckiej kancelarii Małgorzata Sadurska po spotkaniu, które dotyczyło Trybunału Konstytucyjnego. Zaznaczyła, że "ekspertyzy są różne". Jak wyjaśniła, jedne wskazują na to,  że wybór sędziów dokonany 8 października jest nieważny, inne - "mówią zupełnie co innego".  Sadurska podkreśliła, że "to powoduje wielki chaos".

 

Według szefowej kancelarii prezydenta, w Polsce ma obecnie miejsce nie tylko spór polityczny, ale i prawny wokół Trybunału Konstytucyjnego, a szczególnie wokół wyboru nowych sędziów TK. 

 

- Spotkanie było bardzo dobre. Trwała ożywiona dyskusja. Pan prezydent zapoznał się z opiniami przewodniczących klubów parlamentarnych i z opinią  marszalka Sejmu - powiedziała Sadurska.

 

 

 

Szef klub PO Sławomir Neumann poinformował, że propozycja "jest taka, aby poczekać na rozstrzygnięcia Trybunału które zapadną 3 i 9 grudnia i wówczas, mając sytuację prawną wyjaśnioną, podjąć konkretne decyzje". - Dziś wiemy, ze ewentualny wybór kolejnych członków TK, zwiększy chaos konstytucyjny i utrudni prace Trybunału.  Myślę, że prezydent ma świadomość dużego problemu prawnego i  próbuje szukać kompromisowego rozwiązania. Ale tu klucz i narzędzia leżą w rękach PiS - podkreśli szef klubu parlamentarnego PO.

 

Lider Nowoczesnej Ryszard Petru powiedział, że "prezydent ma wątpliwości co do obecnej sytuacji". -  Apelowałem, żeby już nie płakać nad rozlanym mlekiem. Mamy pat konstytucyjny i jedynym rozwiązaniem jest poczekanie na decyzje Trybunału. Chodzi o to, żeby poczekać ze zgłaszaniem kandydatur do 9 grudnia. Wtedy będziemy wiedzieć, co postanowi Trybunał i wtedy będziemy wiedzieć, jaka jest sytuacja prawna - wyjaśnił Petru. Jego zdaniem, jeśli  w środę, 3 grudnia, Sejm zajmie  się wyborem kolejnych kandydatów  do TK, to znaczy, że "w ogóle nie ma pola do kompromisu".

 

Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że według zapowiedzi, TK będzie 3 grudnia orzekać w składzie pięcioosobowym, bez udziału prezesa i wiceprezesa Trybunału. - Szkoda, że nie mamy wiadomości o jakimś kompromisie i efekcie finalnych. Najlepiej byłoby, gdyby prezydent wyszedł z inicjatywą ustawodawczą, która daje szanse na uporządkowanie tego zamieszania wokół TK. Może to być apel do Wysokiej Izby, żeby powstrzymała się od wyboru sędziów - powiedział.  - Jeżeli Wysoka Izba tydzień temu w uchwale apelowała do prezydenta, żeby nie przyjmował ślubowania, nie widzę przeszkód, żeby ten apel był w drugą stronę - dodał. 

 

 

Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że prezydent wspominał "o trudności swojej sytuacji". - Prezydent nie jest członkiem żadnej partii politycznej, ma bardzo silny mandat społeczny i ma zupełna niezależność podejmowanych przez siebie decyzji  - zauważył. - Mam nadzieje, że będzie z tej niezależności korzystał - dodał.