Siergiej Dankwert zapowiedział też, że rosyjskie służby będą domagać się od zajmujących się reeksportem żywności firm białoruskich okazania oryginalnych certyfikatów kontroli fitosanitarnej, na podstawie których wydały one zezwolenia dopuszczające dany produkt na rynki Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej, w tym Rosji.


Jak wyjaśniła rzeczniczka Rossielchoznadzoru Julija Miełano, władze Rosji chcą w ten sposób ograniczyć wwóz towarów niewiadomego pochodzenia, w tym produkcji z krajów Unii Europejskiej objętych od 2014 roku rosyjskimi sankcjami. Podkreśliła, że rygorystyczna kontrola fitosanitarna będzie prowadzona wyłącznie na granicy z Białorusią. Na granicach z innymi państwami zostaną zachowane dotychczasowe zasady.


Z Chin przez Litwę i Białoruś do Rosji


Rzeczniczka poinformowała, że w ostatnich dwóch miesiącach Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego zablokowała wjazd do Rosji około 400 ciężarówek transportujących produkty rolne. Jak zaznaczyła, trasa oraz logistyka transportu przewożonych przez nie towarów budziły wiele wątpliwości. - Trudno się nie zdziwić, jeśli towar pochodzący z Chin trafia najpierw na Litwę, stamtąd - na Białoruś i w końcu - do Rosji - zauważyła.


Jak podaje agencja TASS, Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego obawia się, że po wprowadzeniu we wtorek embarga na produkcję rolną z Turcji mogą być podjęte próby, aby przekierować turecki eksport na Białoruś, aby stamtąd, mimo zakazu, wysyłać towary do Rosji.


Po wprowadzeniu przez Kreml w sierpniu 2014 roku embarga na produkty żywnościowe z Unii Europejskiej Białoruś podwoiła eksport owoców i warzyw do Rosji.


PAP