Z badania wynika, że najmniej o demokrację boją się ludzie młodzi - w wieku 18-24 lat. Wśród nich zagrożenia dla demokratycznego ustroju nie widzi 44 proc. respondentów, a obawia się o jego los 38 proc. badanych. We wszystkich pozostałych grupach wiekowych pesymiści stanowią ponad połowę.

 

Największy pesymizm, według sondażu, panuje w dużych miastach. Zagrożenie dla demokracji dostrzega tam 70 proc. badanych. Na wsi nastroje także nie są najlepsze - o demokrację obawia się tu 52 proc. osób. Największymi optymistami są natomiast mieszkańcy średnich miast, liczących od 50 do 250 tys. mieszkańców. Tam zagrożenia dla demokracji nie dostrzega 51 proc. badanych.

 

Jeśli chodzi o preferencje polityczne respondentów, największą trwogę odczuwają wyborcy Nowoczesnej. W tej grupie zagrożenie dla demokracji dostrzega aż 90 proc. respondentów. W grupie zwolenników PO obawy odczuwa 59 proc. badanych. Obaw nie mają natomiast wyborcy Pawła Kukiza. Tutaj o los demokracji nie lęka się aż dwie trzecie osób. Nawet wśród wyborców PiS optymistów w tym temacie jest mniej - 59 proc.

 

Badanie przeprowadzono w dniach 27-28 listopada na grupie 1100 respondentów.

 

Rzeczpospolita