W sobotę prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekret wprowadzający kroki odwetowe, głównie o charakterze gospodarczym, wobec Turcji. Rozporządzenie przewiduje m.in. wstrzymanie ruchu bezwizowego, czasowy zakaz, bądź ograniczenie, importu niektórych towarów z Turcji oraz ograniczenie działalności firm tureckich na terenie Federacji. Rosyjski rząd nie opublikował jeszcze listy zakazanych towarów. Dekret wprowadza także zakaz zatrudniania obywateli Turcji przez rosyjskich pracodawców oraz zakaz organizacji wycieczek turystycznych do tego kraju i zakaz połączeń czarterowych z Turcją.


Rosja jest głównym dostawcą surowców energetycznych dla tureckiej gospodarki. Import rosyjskiego gazu ziemnego zaspokaja 55 proc. potrzeb Turcji, a ropy naftowej - 30 proc. Według ekspertów nic nie wskazuje na to, żeby Kreml ograniczył dostawy.

 

Eksperci: rosyjskie sankcje gospodarcze nie zrujnują Turcji

 

Rosyjskie sankcje będą mieć negatywny wpływ na gospodarkę Turcji, ale ich skutki będą ograniczone. - Straty, jakie poniesie Turcja, sięgną od 4 do 4,5 mld dolarów, czyli 0,5 proc. PKB - twierdzi William Jackson z centrum analitycznego Capital Economics w Londynie. Rosjanie są drugą co do wielkości grupą zagranicznych turystów odwiedzających Turcję. W 2014 roku ten kraj odwiedziło ponad 4,3 mln Rosjan. W tym roku liczba rosyjskich turystów zmalała o 19 proc., ale miało to związek z obniżeniem wartości rubla.


Lilit Gevorgan, ekspert firmy konsultingowej IHS Global Insight twierdzi, że bardziej bolesne będzie dla Turcji embargo na import owoców i warzyw, ale może ono też uderzyć rykoszetem w rosyjski rynek.


Rosyjski minister gospodarki Aleksiej Ulukajew nie wykluczył wycofania się Rosji z wielkiej projektów dwustronnej współpracy gospodarczej, np. budowy przez Rosjan pierwszej tureckiej elektrowni atamowej, czy gazociągu Turecki Potok.


- Jeszcze rok temu prezydent Turcji i prezydent Rosji zapowiadali potrojenie wymiany gospodarczej i zwiększenie jej z 32 mld dolarów w 2013 roku do 100 mld w 2023 roku. Cel ten wydaje się dziś nie do osiągnięcia - twierdzi Lilit Gevorgyan.


Drastyczne pogorszenie stosunków


24 listopada, po zestrzeleniu przez Turcję rosyjskiego bombowca Su-24, Moskwa ogłosiła, że zrywa kontakty wojskowe z Turcją. Dwa dni później zaostrzyła kontrole produktów rolnych i spożywczych importowanych z tego kraju.


Władze w Ankarze twierdzą, że rosyjski samolot naruszył turecką przestrzeń powietrzną przy granicy turecko-syryjskiej. Rosjanie są zdania, że samolot nie opuścił syryjskiej przestrzeni powietrznej. Ministerstwo obrony ogłosiło, że uważa zestrzelenie Su-24 za akt nieprzyjacielski.

 

PAP