Drugie miejsce zajął Gruzin Lasza Talachadze - 454 kg (207+247), a trzecie Estończyk Mart Seim - 438 kg (190+238).

 

Łowczew prowadził po rwaniu w którym miał trzy udane podejścia do 200, 206 i 211 kg. Ale prawdziwy pokaz ogromnej siły i woli walki Rosjanin zaprezentował w podrzucie. Najpierw zaliczył 242 i 248 kg, zapewniając sobie tytuł mistrza świata. W ostatniej próbie zadysponował na sztangę 264 kg. O jeden kilogram więcej niż rekordowy rezultat Irańczyka Hosseina Rezazadeha uzyskany w sierpniu 2014 roku podczas igrzysk olimpijskich w Atenach.

 

Na sztandze w Houston znalazło się o siedem kilogramów więcej niż wynosił rekord życiowy Rosjanina. Pomimo tego Łowczew, doskonale przygotowany do turnieju, podrzucił sztangę i ustanowił dwa rekordy świata - w podrzucie i w dwuboju.

Polacy startowali w grupie B. Krzysztof Klicki spalił trzy podejścia w rwaniu, a Arsen Kasabijew z rezultatem 391 kg został sklasyfikowany na 20. pozycji.

 

Biało-czerwonym nie udało się w USA wywalczyć piątej kwalifikacji olimpijskiej. Panie także nie wypełniły zadania, nie mają bowiem ani jednej uprawniającej do startu w igrzyskach w Rio de Janeiro.

 

Wyniki - kat +105 kg:
1. Aleksiej Łowczew (Rosja)  475-rek. świata (211+264-rek. świata)
2. Lasza Talachadze (Gruzja) 454 (207+247)
3. Mart Seim (Estonia)       438 (190+248)

 

PAP