48 proc. ankietowanych nie chce, aby Merkel w 2017 roku ponownie ubiegała się o fotel kanclerza. 44 proc. uczestników sondażu jest przeciwnego zdania.

 

Rok temu za pozostaniem przez Merkel na stanowisku szefowej rządu opowiadało się 56 proc. Niemców, a 37 proc. było przeciwnych kontynuowaniu przez nią kariery politycznej po kolejnych wyborach. Merkel kieruje niemieckim rządem od 2005 roku. W udzielonych niedawno wywiadach zapewniała, że pozostanie na stanowisku do końca obecnej kadencji. Odmówiła odpowiedzi na pytanie o plany po wyborach parlamentarnych w 2017 r.

 

Merkel krytykowana za otwarcie granicy

 

Liberalna polityka Merkel wobec imigrantów krytykowana jest przede wszystkim przez bawarską Unię Chrześcijańsko-Społeczną (CSU) - jedną z trzech partii tworzących koalicję rządową. CSU zarzuca Merkel, że otwierając na początku września granicę Niemiec dla uchodźców z Syrii, sprowokowała napóływ jeszcze większej liczby imigrantów z Bliskiego Wschodu. Szef CSU, Horst Seehofer, który jest również premierem Bawarii, domaga się od szefowej rządu podjęcia bardziej zdecydowanych działań w celu zahamowania masowej imigracji. Zastrzeżenia do polityki imigracyjnej ma też część jej własnej partii - Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU). Ustąpienia kanclerz domaga się populistyczna i eurosceptyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD).

 

Niemcy chcą limitów uchodźców

 

Głównym postulatem kierowanym pod adresem rządu jest ustalenie przez władze maksymalnej liczby imigrantów, którzy mogą wjechać do Niemiec. Merkel odrzuca takie rozwiązanie. Jej zdaniem wszystkie osoby uciekające przed prześladowaniami politycznymi lub wojną mają prawo do schronienia. Jak podkreśla, kwestii uchodźców nie można rozwiązać pojedynczymi decyzjami. Zdaniem Merkel konieczna jest współpraca z Turcją i Grecją oraz większa solidarność całej UE.

 

Od początku roku w Niemczech zarejestrowano ponad 900 tys. uchodźców. Szacuje się, że do końca roku ich liczba przekroczy jeden milion.

 

PAP