Szczerski, który uczestniczył w Europejskim Kongresie w Obronie Chrześcijan w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, pytany był o niedzielny szczyt UE -Turcja i wypowiedzi premier Beaty Szydło, że polski rząd popiera pomoc humanitarną dla uchodźców, ale nie chce ich przyjmować. Prezydencki minister pozytwynie ocenił tę decyzję.

 

Unia, zdaniem Krzysztofa Szczerskiego, powinna pomagać uchodźcom humanitarnie - tam, gdzie są najbliżej swoich domów, żeby dać im nadzieję powrotu do siebie - stwierdził i dodał, iż nie może być tak, że - przyjmujemy imigrantów, relokujemy ich po całej Europie i zobaczymy, co z tego wyniknie, tylko chronimy zewnętrzną granicę UE, pomagamy humanitarnie wszędzie tam, gdzie ci uchodźcy realnie przebywają i gdzie mają nadzieję na powrót do domu.

 

Zwrócił uwagę, że nastroje w Europie zmieniają się i coraz więcej państw rozumie, że "bez poważnego zastanowienia się nad konsekwencjami dla bezpieczeństwa" polityki imigracyjnej, ta polityka "nie będzie społecznie akceptowalna".

 

- Na pewno nie można czynić z obowiązku przyjmowania kwot imigrantów jakiegokolwiek warunku polityki wewnętrznej UE. To nie jest dobra droga, nie można warunkować polityki europejskiej tym, żeby wszystkie państwa zdecydowały się na przyjmowanie tych uchodźców w sposób automatyczny. To jest błędna droga polityki - mówił Szczerski.

 

Rozsądna relokacja

 

Szczerski poinformował, że prezydent Andrzej Duda spotkał się w piątek wieczorem z premier Beatą Szydło i szefem MSWiA Mariuszem Błaszczakiem i omówili wspólnie zadania na szczyt Rady Europejskiej.

 

Zdaniem Szczerskiego w konkluzjach szczytu powinny być „dobrze zbalansowane” z jednej strony kwestia pomocy humanitarnej dla uchodźców, a z drugiej kwestia bezpieczeństwa.

 

W opinii prezydenckiego ministra po szczycie współpraca z Turcją powinna być „jednak powiązana z ochroną zewnętrznej granicy UE, także z tym, żeby podchodzić bardzo rozsądnie do kwestii relokacji uchodźców”.


Jeśli mówimy w ogóle o kwotach imigracyjnych to tylko pod warunkiem, że najpierw każde z państw będzie miało świadomość tego, że bezpieczeństwo jego obywateli jest zagwarantowane - zaznaczył Szczerski. Podkreślił, że po zamachach w Paryżu trend w Europie zmienia się właśnie w takim kierunku, a „Grupa Wyszehradzka już nie jest odosobniona w swojej opinii”.

 

PAP