Minister Zalewska uważa, że egzamin to dla dzieci niepotrzebny stres, a dla budżetu - niepotrzebny wydatek. Według wyliczeń Centralnej Komisji Edukacyjnej jego organizacja co roku kosztuje 10 mln zł. Według Anny Zalewskiej to pieniądze, które są wydawane na test niepotrzebny do dalszej rekrutacji. Gimnazja rejonowe bez względu na wynik sprawdzianu muszą przyjąć szóstoklasistę, który mieszka w danym rejonie. Punkty z testu wykorzystywane są jako kryterium wyłącznie przy przyjmowaniu do szkoły przyjęcia dzieci, które są spoza rejonu.

 

W miejsce sprawdzianu szóstoklasisty minister Anna Zalewska proponuje, aby uczniowie pisali test sprawdzający ich poziom wiedzy na początku pierwszej klasy gimnazjum. Dzięki temu dzieci unikną stresujących egzaminów, a szkoły będą miały możliwość weryfikacji wiedzy uczniów.

 

Sprawdzian szóstoklasisty został wprowadzony w ramach reformy oświatowej ministra Mirosława Handkego. Po raz pierwszy odbył się w roku 2002. Do roku 2014/2015 weryfikował wiedzę z zakresu przyrody, historii, matematyki i języka polskiego. W kwietniu tego roku uczniowie pisali już nową wersję testu składającą się z części polonistycznej, matematycznej oraz języka obcego. Nie ma określonej liczby punktów do zaliczenia testu. Jednak uczeń, który do niego nie przystąpił, musiał powtarzać klasę.

 

Dziennik Gazeta Prawna