Hudak zapowiedział, że unijne państwa protestujące przeciwko budowie rurociągu wystosują pismo do przywódców UE z żądaniem postawienia tej kwestii na szczycie przywódców państw. Podkreślił,że plany budowy rurociągu są sprzeczne z interesami całej Unii.

 

Zaznaczył, że Nord Stream 2 to także cel wymierzony w Ukrainę. Wyraz dali temu Premier Słowacji, Robert Fico i jego ukraiński partner na wspólnej konferencji prasowej we wrześniu. Arsenij Jaceniuk nazwał porozumienie w sprawie budowy rurociągu "anty-ukraińskim" i "anty-europejskim", a Fico powiedział: "zrobiono z nas głupców”.

 

Wiceszef Komisji Europejskiej ds. unii energetycznej, Marosz Szefczovicz, zapowiedział, że Nord Stream 2 nie otrzyma finansowania z budżetu UE. Argumentował to tym, że rurociąg nie zapewni dostępu do nowych źródeł gazu, których dywersyfikacja powinna być kluczowa dla państw Unii.

 

Interes koncernów

 

Na początku września przedstawiciele Gazpromu, niemieckich koncernów E.On i BASF-Wintershall, brytyjsko-holenderskiego Royal Dutch Shell, austriackiego OMV i francuskiego Engie podpisali prawnie obowiązujące porozumienie w sprawie budowy Nord Stream 2. Rurociąg ma przesyłać 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie. Morski odcinek Nord Stream, liczący 1224 km przebiega przez wody terytorialne bądź strefy ekonomiczne Rosji, Finlandii, Szwecji, Danii i Niemiec. Po stronie rosyjskiej nowe nitki mają się zaczynać w obwodzie leningradzkim. Rozbudowa gazociągu budzi duże emocje, ponieważ umożliwi Gazpromowi tranzyt gazu do Unii Europejskiej z pominięciem Ukrainy. Koncern liczy, że inwestycja będzie gotowa do 2020 roku.

 

PAP