Marsz pod hasłem "Nie w naszym imieniu" zorganizowało Muzułmańskie Centrum Kulturalno-Oświatowe we Wrocławiu przy współpracy z Zakonem Franciszkanów.

 

- Jest to bezpośrednia reakcja na zamachy w Paryżu, po których wzrosła fala agresji i nienawiści wobec islamu i muzułmanów. Mówimy stanowcze "nie" utożsamianiu islamu z terroryzmem - wyjaśniła Beata Szczepianiak-Jaworska z Muzułmańskiego Centrum Kulturalno-Oświatowego we Wrocławiu.

 

W marszu wziął udział prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. - To spotkanie sąsiadów, wspólnota muzułmańska spotyka się z wspólna chrześcijańską, by modlić się o pokój. Dziękuje za taki gest, szczególnie dziś, gdy Europa pełna jest napięć. Ten marsz to ważny symbol - powiedział Dutkiewicz dziennikarzom.

 

Prezydent poinformował, że 10 grudnia we Wrocławiu odbędzie się wielki koncert przeciwko rasizmowi i ksenofobii.

 

Trasa marszu prowadziła z Muzułmańskiego Centrum Kulturalno-Oświatowego do oddalonego o kilkaset metrów Kościoła św. Antoniego, który jest częścią kompleksu klasztornego Zakonu Franciszkanów. Przed katolicką świątynią, uczestników pochodu przywitał proboszcz kościoła św. Antoniego o. Fabian Kaltbach, który wraz z imamem Ali Abi Issą odmówił modlitwę o pokój.

 

We Wrocławiu mieszka około 100 rodzin muzułmańskich.

 

PAP, Polsat News