Hipermarkety Tesco w Edynburgu w czarny piątek otwarto dla klientów od piątej rano. Jak się okazało, nie dla wszystkich, o czym poinformował na Twitterze jeden z internautów.

 

 

"Tesco, odkryłem, że wasz sklep w Corstorphine (przedmieścia Edynburga - przyp. red.) zawraca dzisiaj wszystkich, którzy nie chcą kupić telewizora. Ja już nie wrócę" - napisał Chris Brown.

 

 

"Udałem się do sklepu, aby zrobić >>normalne<<< zakupy, wziąłem koszyk, wtedy dwie pracownice powiedziały mi, że nie mogę zrobić zakupów, ponieważ jest czarny piątek" - dodał.

 

Bajgle dopiero od siódmej

 

Taki sam problem miał inny klient. "Rano nie wpuszczono mnie do Tesco, ponieważ nie byli (pracownicy marketu - przyp. red.) pewni, że jestem tam z powodu czarnego piątku. Chciałem kupić bajgle" - napisał.

 

 

Rzecznik sieci wyjaśnił, że markety należące do Tesco były w piątek dostępne dla "normalnych" klientów dostępne dopiero od siódmej. Dwie godziny wcześniej udostępniono je dla tych, którzy chcieli wziąć udział w zakupowym szaleństwie związanym z czarnym piątkiem. Normalnie hipermarkety Tesco oznaczone jako "Extra" są czynne w Szkocji całodobowo. Tym razem zamknięto je, aby przygotować na czarny piątek.

 

Czarny piątek wypada zawsze dzień po Święcie Dziękczynienia w Stanach Zjednoczonych i to właśnie w tym kraju jest najpopularniejszy. To początek sezonu zakupowego przed Bożym Narodzeniem i łączy się z gigantycznymi przecenami.

 

independent.co.uk, polsatnews.pl