Ziobro: poprzedni wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego z naruszeniem procedury

Polska

- My dokonaliśmy oceny stosowania prawa, a nie prawa i jeżeli ktoś błędnie stosuje prawo, to nie może uzyskać skutków, które właściwie zastosowane prawo przynosi - tłumaczył w Graffiti w Polsat News minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, odnosząc się do sprawy wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

- Tamte uchwały nigdy nie miały mocy prawnej - powiedział Ziobro, odnosząc się do wyboru pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego, który odbył się w poprzedniej kadencji Sejmu. - Sejm popełnił błędy proceduralne o niezwykle poważnym charakterze. Ustawa zmieniona przez PO i PSL wymagała, aby organem uprawnionym do zgłoszenia kandydatur było Prezydium Sejmu i 50 posłów. Tymczasem tak się nie stało, sprawdziliśmy to. Wnioski zostały złożone tylko przez Prezydium Sejmu, czyli zostały złożone w sposób sprzeczny z prawem - wyjaśnił minister sprawiedliwości.


Zbigniew Ziobro podkreślił także, że Trybunał Konstytucyjny może się wypowiedzieć w sprawie, czy ustawa była zgodna z konstytucją, ale nie może oceniać stosowania prawa. Zaznaczył także, że parlamentarna większość "nie unieważniła poprzedniej uchwały", ale stwierdziła fakt, że nie mogła ona rodzić skutków prawnych, bo - jak stwierdził - procedura nie została przeprowadzona prawidłowo. - Nie odpowiadamy za nieudacznictwo Platformy, która nie umiała postawić mnie przed Trybunałem Stanu. Starali się przez osiem lat i zapowiadali twardo, że to zrobią. Ziobro przed Trybunałem Stanu i do paki, a Ziobro ministrem sprawiedliwości - powiedział minister. Dodał, że podobnie sprawa wygląda z Trybunałem Konstytucyjnym. - Przygotowali ustawę i nie umieli jej zastosować - powiedział polityk.


"PO dopuściła się zamachu na konstytucję chcąc zawłaszczyć parlament"


- W Trybunale Konstytucyjnym jest większość sędziów wybranych przez PO i PSL. To oni dopuścili się zawłaszczania Trybunału i chcieli go całkowicie opanować. My na to musieliśmy zareagować, a przy tym wykryliśmy kardynalne błędy w stosowaniu prawa - powiedział szef resortu sprawiedliwości.

 


Ziobro poinformował, że najprawdopodobniej jeszcze w pierwszym kwartale przyszłego roku dojdzie do połączenia urzędów Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego.


W tej chwili w ministerstwie sprawiedliwości trwa audyt. Jak powiedział Ziobro zastał tam "całkowitą zapaść w zakresie stosowania prawa karnego". - Porównałem ilość spraw, która wpłynęła do sądów warszawskim w ostatnich trzech miesiącach z ilością spraw w równoległym okresie zeszłego roku. To jest prawie siedem razy mniej aktów oskarżenia - powiedział. Winą za to obarcza wprowadzoną przez PO i PSL procedurę karną, która według niego jest niedostosowana do polskich warunków organizacyjnych. - To jest prezent dla przestępców - dodał. Powiedział także, że procedurę trzeba natychmiast cofnąć "inaczej polskie sądownictwo karne się rozleci". Minister poinformował także, że powołał już zespół, który zaczął prace nad zmianą tej procedury. - W imię odpowiedzialności za państwo będziemy to naprawiać, jak naprawialiśmy Trybunał Konstytucyjny jeżeli chodzi o wybór i uchwały, które zostały spartaczone - dodał Ziobro.


Minister sprawiedliwości powiedział także, że śledztwo smoleńskie powinno jeszcze raz zostać poddane ocenie. - Ilość zaniechań w śledztwie, pozwolenie aby Rosjanie przejęli de facto czynności śledcze, brak sekcji zwłok niezwłocznie po sprowadzeniu. Mnóstwo zaniechań wymaga wyjaśnienia i ustalenia odpowiedzialności karnej tych, którzy za to odpowiadają - stwierdził Ziobro.

prz

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze