- Jest to zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezydenta RP w związku z ułaskawieniem Mariusza Kamińskiego, jak również w związku z nieodebraniem przyrzeczenia od sędziów Trybunału Konstytucyjnego" - powiedział rzecznik prasowy warszawskiej prokuratury okręgowej Przemysław Nowak.

 

Poinformował, że w ciągu kilku dni prokuratura podejmie decyzje w tej sprawie. - Będziemy analizowali obowiązujące przepisy prawne, mając na względzie immunitet, jaki przysługuje prezydentowi na mocy art. 145 konstytucji, który mówi, że prezydent za popełnienie przestępstwa może odpowiadać tylko przed Trybunałem Stanu - powiedział prokurator.

 

W marcu Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście skazał nieprawomocnie na kary więzienia czterech b. szefów CBA, w tym Kamińskiego (3 lata więzienia i 10-letni zakaz zajmowania stanowisk), m.in. za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne CBA przy "aferze gruntowej" w 2007 r. Wszyscy skazani zostali ułaskawieni przez prezydenta.

 

8 października Sejm poprzedniej kadencji wybrał pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego: trzech w miejsce tych, których kadencja zakończyła się w listopadzie, i dwóch - w miejsce tych, których kadencja kończy się na początku grudnia. Prezydent Duda nie zaprzysiągł trzech sędziów, co jest konieczne, aby mogli orzekać. W środę tuż przed północą Sejm unieważnił wybór sędziów TK.  

 

Prezydent wyjaśnił dziennikarzom, że "postanowił w swoisty sposób uwolnić polski wymiar sprawiedliwości od tej sprawy".  Jak tłumaczył, ta sprawa "tak rozpalała emocje, że jaki wyrok nie zostałby wydany, zawsze ktoś powiedziałby, że był to wyrok polityczny". - Ta sprawa była nieprawdopodobnie niszcząca i niekorzystna dla wymiaru sprawiedliwości - dodał.

Decyzja prezydenta podzieliła prawników; częśc z nich zwraca uwagę, że prezydent ma prawo ułaskawić osobę skazaną prawomocnym wyrokiem.

 

PAP

fot. PAP/Tomasz Gzell, Polsat News