Komisja Europejska przyjęła we wtorek projekt decyzji o utworzeniu funduszu pomocowego dla uchodźców w Turcji o wartości 3 mld euro. Pieniądze mają być przeznaczone na pomoc dla ponad dwóch milionów uchodźców syryjskich, którzy schronili się w tym kraju.

 

- Turcja jest kierunkiem, który nam odpowiada, by ta fala uchodźców nie docierała do Europy, dlatego że coraz więcej państw europejskich ma już problemy z ich przyjęciem - podkreślił Waszczykowski. Jak powiedział, w środę odwiedził Sztokholm i Helsinki i w obu stolicach dowiedział się, że Szwecja i Finlandia "już pękają w szwach od uchodźców i emigrantów".

 

- Dlatego należy podjąć rozmowy z Turcją, jak rozwiązać problem uchodźców tam na miejscu - powiedział Waszczykowski. Na razie nie wiadomo, ile Polska byłaby w stanie dołożyć do funduszu na pomoc uchodźcom w Turcji. - Decyzje nie zostały jeszcze podjęte. Natomiast będziemy o tym rozmawiać - dodał minister.

 

Według przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska, który zwołał niedzielny szczyt UE-Turcja, spotkanie ma „dodać energii relacjom unijno-tureckim w sprawie migracji” oraz pozwolić na powstrzymanie napływu migrantów z Turcji do UE.

 

Do Europy przez Turcję

 

Turcja jest głównym krajem tranzytowym dla przybywających do UE emigrantów z Syrii, a współpraca z nią ma decydujące znaczenie w obliczu kryzysu związanego z napływem syryjskich uchodźców do Europy. W Turcji schroniło się ponad 2 mln uciekających przed wojną Syryjczyków, jednak bardzo wielu z nich wyrusza w dalszą drogę do UE przez Grecję i Bałkany Zachodnie.

 

Szef MSZ udaje się w czwartek do Berlina na zaproszenie szefa niemieckiej dyplomacji Franka-Waltera Steinmeiera. Waszczykowski zapowiedział, że podczas spotkania z ministrem spraw zagranicznych Niemiec będzie pytać o stanowisko "naszego sąsiada" na szczyt UE-Turcja. "W stosunku do tego uzgodnimy pozycję pani premier" - powiedział Waszczykowski.

 

PAP