- Europa powinna się zobowiązać do wielkodusznego przyjęcia uchodźców, liczby odpowiadającej skali problemu migracyjnego - powiedział gazecie de Maiziere.

 

Według niego, imigranci będący rzeczywiście w potrzebie, przede wszystkim z Syrii i Iraku, byliby wybierani wspólnie (na poziomie europejskim). W przypadku wyczerpania kontyngentu nikt inny nie mógłby być w danym roku przyjęty - podkreślił szef niemieckiego MSW. Wyjątkiem byłyby osoby z prawem do azylu politycznego, jednak stanowią one jedynie 2 proc. imigrantów - wyjaśnił minister.

 

Zdaniem de Maiziere'a wprowadzenie proponowanego przez niego systemu musiałoby być związane ze wzmocnieniem granic zewnętrznych UE. - Hojny kontyngent nie może funkcjonować wraz z istniejącą obecnie masową migracją, organizowaną przez przemytników ludzi - zastrzegł polityk.

 

Minister zaznaczył, że taki system byłby do przyjęcia dla krajów UE. - Sprzeciw wobec rozdziału uchodźców wynika z tego, że wiele krajów nie ma pewności, iż chodzi o osoby rzeczywiście potrzebujące pomocy oraz że liczba imigrantów nie jest ograniczona - powiedział de Maiziere. Jeżeli wprowadzimy kontyngenty, to porozumienie w ramach UE stanie się łatwiejsze - ocenił niemiecki polityk.

 

De Maiziere forsuje pomysł kontyngentów od września tego roku. Po raz pierwszy zaproponował takie rozwiązanie w wywiadzie dla niemieckiego tygodnika "Der Spiegel". Jego propozycja stanowi alternatywę wobec pomysłu wprowadzenia narodowego limitu przyjęć uchodźców, czego domaga się m. in. bawarska CSU, a co zdecydowanie odrzuca kanclerz Niemiec Angela Merkel.

 

PAP