W proteście wzięła udział ponad setka osób, wśród nich wielu działaczy organizacji pozarządowych. Przynieśli ze sobą polskie i unijne flagi, a także kartki z hasłami: "debata", "jawność", "przejrzystość", "informacja publiczna" oraz "ręce precz od Trybunału". Podkreślali, że demonstracja ma charakter obywatelski.

 

Protest obywatelski

 

W proteście wziął udział także Henryk Wujec oraz jego żona Ludwika Wujec; był też Jan Hartman. - Chcemy wyrazić nasze zaniepokojenie tym, co wczoraj stało się w Sejmie, ale też tym, co doprowadziło do tej sytuacji - mówił Krzysztof Izdebski, prawnik specjalizujący się w dostępie do informacji publicznej, prawnych aspektach kontroli społecznej i przeciwdziałaniu korupcji. Jak zauważył, na demonstracji pojawiło się kilkoro posłów, m.in. z PO i Nowoczesnej. Obecni byli m.in. posłowie Platformy: Agnieszka Pomaska, Sławomir Nitras, Cezary Tomczyk, Marcin Kierwiński. Izdebski podkreślił jednak, że protest ma charakter obywatelski i politycy nie będą na nim zabierać głosu. Jak zaznaczył, miejscem, gdzie powinni oni wyrażać swe opinie, jest Sejm.

 

- Jesteśmy za przejrzystym i zrozumiałym państwem. Jesteśmy przeciwni trybowi, w jakim Sejm podejmuje decyzje o jego ustroju. Jesteśmy rozczarowani Sejmem. Partia rządząca się spieszy, opozycja wychodzi. Dlatego jako obywatele tu jesteśmy. Posłowie, nie znaleźliście czasu, by obronić swoje racje - być może słuszne, ale na razie niejawne dla nas - mówił Izdebski.

 

Nawiązując do hasła PiS "dobra zmiana" podkreślił, że powinna ona zakładać informowanie obywateli, czas na debatę, pytania opozycji i odpowiedzi partii rządzącej. - Jesteśmy gotowi pracować w nocy, tylko miejmy czas na dyskusję o tym, czego dotyczy debata - mówił.

- Jak tu przyszłam, to przypomniało mi się, jak na przełomie 1975 i 1976 r. zbieraliśmy podpisy pod listem przeciwko zmianie konstytucji i przeciwko wprowadzeniu artykułu o kierowniczej roli partii - mówiła Ludwika Wujec. Jak zaznaczyła, jeżeli ktoś z obecnej kierowniczej partii się obrazi na to porównanie, to niech najpierw pomyśli, skąd ono się wzięło.

 

PiS nie ma szacunku dla opozycji

 

Podkreśliła, że choć prawdą jest, że obecnie jedna partia ma większość w Sejmie i może uchwalać wszystko, to są to przedstawiciele tylko części narodu i warto, żeby o tym pamiętali i warto, żeby mieli czas na słuchanie także innych głosów. - Prezes Kaczyński mówił, że będą się odnosić z szacunkiem do opozycji. Tego szacunku nie widzimy ani przy śmiechu na sali sejmowej, ani przy wygwizdywaniu, ani przy odrzucaniu absolutnie wszystkich wniosków opozycji bez próby dyskusji - mówiła Ludwika Wujec.

 

- Nie podoba nam się ten sposób uchwalania ustaw, nie podoba nam się ten sposób podejmowania uchwał, nie podoba nam się zdejmowanie oficjalnych dokumentów ze strony rządowej. Chcemy jawności, dyskusji i szacunku dla wszystkich obywateli - mówiła b. działaczka opozycji w PRL.

 

Autorytet to jedyna broń Trybunału

 

Przewodniczący Komisji Praw Człowieka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej Mikołaj Pietrzak zapewnił, że adwokatura jest ze społeczeństwem obywatelskim. Jak mówił, zamach na TK to zamach na wolności obywatelskie. Jak oświadczył, zgoda na podważanie ustrojowej roli organu, który ma kontrolować władzę, byłaby zgodą na zamach na jawność i transparentnośćżycia publicznego.

- Będziemy walczyć przed TK, będziemy bacznie obserwować wszelkie poczynania tego Sejmu, tak jak obserwowaliśmy poczynania dotychczasowych Sejmów - zapewnił Pietrzak.

 

Filip Wejman z prawniczego think tanku INPRIS - Instytut Prawa i Społeczeństwa wzywał, by nie traktować debaty wokół TK jako różnicy pomiędzy poglądami prawicowymi i lewicowymi, między konserwatywnymi i liberalnymi. - W tej sprawie chodzi o to, czy kluczowa instytucja w naszym kraju, Trybunał Konstytucyjny, może funkcjonować w otoczeniu porządku, a to, co zrobiono, to chaos - ocenił. Podkreślił, że jedyną bronią TK jest jego autorytet, a to, co się wokół niego dzieje w ostatnim czasie, podważa ten autorytet. - Na to nie można się zgodzić - podkreślił prawnik.

 

Podobna demonstracja odbędzie się w przyszłym tygodniu, kiedy Sejm może wybierać na nowo pięciu sędziów Trybunału.

 

PAP