Ewa Kopacz skrytykowała marszałka Marka Kuchcińskiego za sposób prowadzenia obrad, gdy Sejm głosami PiS i Kukiz'15 przyjął uchwały, stwierdzające, że wybór w październiku pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie miał mocy prawnej.

 

- Trudno było nazwać to, co się działo wczoraj, dyskusją - stwierdziła Kopacz. Zarzuciła marszłkowi z PiS m.in. "selektywne udzielanie głosu i wnioski formalne głosowane tylko wtedy, gdy podobało się to marszałkowi".

 

- Stąd nasz protest i pewnie w najbliższym tygodniu złożymy wniosek o odwołanie marszałka Kuchcińskiego - zapowiedziała szefowa Platformy. Jej zdaniem Kuchciński juz od kilku dni prowadzi obrady Sejmu w sposób niedemokratyczny. - PO czuje siędzisiaj w roli tych, którzy muszą czekać na łaskawość marszałka, aby zabrać głos lub ewentualnie złożyć wniosek formalny - powiedziała była premier, a wcześniej marszałek Sejmu. Podkreśliła ona, ze "marszałkowie są ponad ugrupowaniami politycznymi". Jej zdaniem, Kuchciński nie dość, że "bardzo pamięta o swoich korzeniach partyjnych, to jeszcze pozwala sobie na rzecz niedopuszczalną: komentowanie wystąpień posłów".

 

Ewa Kopacz zapowiedziała także złożenie w Sejmie pakietu demokratycznego: - Będziemy walczyć o swoje prawa jako opozycja - zapowiedziała Kopacz nie zdradzając jednak żadnych szczegółów projektu. Dodała jedynie, że "pozwoli on w sposób demokratyczny, racjonalny funkcjonować opozycji" - powiedziała Kopacz.

 

PAP