- To, co zrobiono w ciągu tych paru godzin, bez opinii prawnych, bez dyskusji, to jest skandal – powiedziała o wczorajszym anulowaniu przez Sejm wyboru pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. – Nagle okazuje się, że uchwałami Sejm wygasza mandaty sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Oni zostali wybrani przez Sejm, to pan prezydent nie przyjął ich ślubowania – tłumaczyła. Dodała, że system prawny się przecież nie zmienił, a ustawa przyjęta w poprzedniej kadencji Sejmu ciągle obowiązuje. – To jest kolejny zamach. To jest początek, bo moim zdaniem nastąpi wymiana całego składu Trybunału Konstytucyjnego – dodała Kidawa-Błońska.


Posłanka podkreśliła, że w działaniach nowej władzy nie widać obietnic z expose – Miała być pomoc dla rodzin, miały być rozwiązania gospodarcze, miało się nam żyć lepiej. Tego nie ma. Zajmujemy się tylko opanowywaniem kolejnych demokratycznych instytucji w naszym kraju – zauważyła.


Wicemarszałek Sejmu wyjaśniła, że odpowiedzialność i demokracja nie polegają na tym, że jedno ugrupowanie podporządkowuje sobie wszystkie instytucje w państwie. – To nie jest demokracja, w taki sposób robi się system antydemokratyczny, totalitarny – zaznaczyła.

 

"Wczoraj to była zwykła pyskówka"


- Można dalej siedzieć i brać udział w fikcji i pozornej dyskusji. Próbowaliśmy prowadzić debatę w Sejmie, wczoraj zadawanie pytań nie miało już sensu – tak Kidawa-Błońska tłumaczyła wczorajsze wyjście z sejmowej sali wszystkich posłów Platformy Obywatelskiej i PSL-u. Podkreśliła także, że posłowie, którzy zasiadają w sejmowych ławach od 25 lat, powiedzieli, że takiej sytuacji i takich słów z trybuny sejmowej w stosunku do tak ważnej instytucji w państwie jeszcze nie było.


Kidawa-Błońska oceniła, że czasy dla opozycji są bardzo trudne. Podkreśliła, że w tej chwili politycy nie mogą myśleć jedynie o poparciu. – W tej chwili walka jest o to, żeby zatrzymać zamach na demokrację – zaznaczyła.

 

 

Polsat News