Protesty przeciwko brutalności policji zaczęły się późnym wieczorem, kiedy policja opublikowała nagranie z kamery radiowozu. Widać na nim, jak policjant oddaje 16 strzałów do mężczyzny, który zbliżył się do niego z nożem. - Wierzę, że jest to moment, który może budować mosty porozumienia, a nie stać się barierą nieporozumienia. Rozumiem, że ludzie będą zdenerwowani i będą chcieli zaprotestować, kiedy zobaczą ten film - powiedział burmistrz Chicago Rahm Emanuel.


Śródmieściem "Wietrznego Miasta" przeszło kilkaset osób całkowicie blokując ruch. Manifestanci skandowali "16 strzałów!" i "musimy walczyć!". Doszło do przepychanek z policją. Rodzina zamordowanego prosiła o zachowanie spokoju. O pokojowy przebieg protestów apelowali także burmistrz miasta i komendant policji.


Na ulicę Chicago wysłane zostały dodatkowe patrole. Funkcjonariusze, którzy do tej pory pracowali w cywilu, zobligowani zostali do założenia mundurów. W gotowości są także specjalne oddziały, które mają być wykorzystane do tłumienia zamieszek.


Jason Van Dyke osadzony jest w areszcie bez możliwości wyjścia za kaucją. Grozi mu minimum 20 lat więzienia.


Morderstwo z premedytacją


20 października 2014 roku Jason Van Dyke zastrzelił 17-letniego Laquana McDonalda, jak twierdzi jego obrońca "w obronie własnej" i motywowany był obawą o swoje życie. Chłopak miał przy sobie nóż i – jak wykazała sekcja zwłok – był pod wpływem narkotyków. Policjant wielokrotnie miał wzywać do porzucenia noża. Świadkowie zeznali, że McDonald nie stanowił zagrożenia dla policjantów. Prokuratura ujawniła, że pierwszy strzał w stronę chłopaka padł już 6 sekund po wyjściu policjanta z radiowozu. W ciągu 14 sekund oddał w sumie 16 strzałów. Oskarżyciel twierdzi, że Van Dyke strzelałby dalej do leżącego na ziemi chłopaka, gdyby nie powstrzymał go jego partner.


Niektóre środowiska, np. afroamerykańskich pastorów z południa miasta twierdziły, że władze Chicago starały się wyciszyć sprawę pracującego w policji od 14 lat mężczyzny. Miał świadczyć o tym chociażby fakt, że formalny zarzut morderstwa Van Dyke’owi postawiono dopiero, kiedy sąd zdecydował o upublicznieniu nagrania. Do tej pory policjant zajmował stanowisko, chociaż jego obowiązki i uprawnienia zostały ograniczone.


Wniosek o udostępnienie filmu wniósł dziennikarz powołując się na swobodny dostęp do informacji. Reporter prowadził śledztwo w sprawie zastrzelenia 17-latka, a władze miasta sukcesywnie odmawiały mu wglądu w nagranie, argumentując niepokojami społecznymi, które pojawią się po upublicznieniu filmu. Udostępnienia nagrania nie chciała także rodzina chłopaka. Jego bliscy dostali od władz miasta 5 mln dolarów odszkodowania.

 

cnn.com, materiał wideo: Policja Chicago