Paweł Wojtunik wyjaśnił, że złożył rezygnację, ponieważ Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wszczęła postępowanie dotyczące jego certyfikatów bezpieczeństwa.

 

- Decyzja tego typu zgodnie z polskimi przepisami powoduje automatyczne odsunięcie od wszelkiego rodzaju informacji o charakterze niejawnym. Dalsze moje tkwienie na stanowisku, bez dostępu do informacji niejawnych, które stanowią 99 proc. materiałów rozpatrywanych przez CBA, byłoby farsą i fikcją, więc jako oficer podjąłem decyzję o rezygnacji – tłumaczył.

 

Paweł Wojtunik zapewnił równocześnie, że "nigdy nie dopuścił się żadnego przestępstwa, a tym bardziej przestępstwa związanego z ujawnieniem informacji niejawnych".

 

Dymisja po szybkiej karierze

 

We wtorek Wojtunik, za pośrednictwem ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego, złożył na ręce premier Beaty Szydło rezygnację z zajmowanego stanowiska; trwa obecnie procedura jego odwołania. Według mediów ma go zastąpić współpracownik Marusza Kamińskiego Ernest Bejda.

 

Paweł Wojtunik  wcześniej był policjantem w pionie zwalczania przestępczości zorganizowanej Komendy Głównej Policji. Odbył też służbę w brytyjskiej policji.


W 2007 roku został szefem Centralnego Biura Śledczego. W październiku 2009, po zdymisjonowaniu szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego Mariusza Kamińskiego, najpierw pełnił obowiązki szefa CBA, a potem premier Donald Tusk powołał go na to stanowisko. W maju ujawniono nagranie rozmowy minister Elżbiety Bieńkowskiej z Pawłem Wojtunikiem, która miał się odbyć w czerwcu 2014 roku w restauracji Sowa i Przyjaciele. To część tzw. afery podsłuchowej.

 

PAP, polsatnews.pl