Elżbieta Witek w porannej rozmowie w TVN24 stwierdziła, że gdy patrzy na śledztwo smoleńskie i to, co w tej sprawie zrobił rząd Donalda Tuska, to "Trybunał Stanu byłby dobrą sprawą".

 

Jak tłumaczyła kilka godzin później, była to odpowiedź na pytanie o rzekomą wypowiedź wiceprezesa PiS Adama Lipińskiego, który miał zasugerować w mediach postawienie Tuska przed Trybunałem Stanu. Powiedziała, że rozmawiała z Lipińskim, a on zaprzeczył, że jest autorem takich słów i nazwał je konfabulacją.

 

Witek zaznaczyła, że wyrażała swoje prywatne zdanie. Dodała, że we wcześniejszej rozmowie stwierdziła wyraźnie, iż "rząd absolutnie się tym nie zajmuje i nie ma tego tematu". - W ogóle nie ma tego tematu - zapewniła dziennikarzy rzeczniczka rządu.


- Póki co, jest wolność słowa i poglądów, oddzieliłam to od prywatnej wypowiedzi - i powiedziałam wyraźnie, że powinniśmy się tego trzymać - że jestem tutaj jako rzecznik rządu, więc jako rzecznik rządu informuję, że nikt na ten temat nie rozmawia, nie ma takiej dyskusji i w ogóle nie ma takiego problemu  - podsumowała Witek. 

 

Kaczyński: jestem zdecydowanym przeciwnikiem Trybunału Stanu


Wieczorem do sprawy Trybunału Stanu dla Donalda Tuska odniósł się także prezes PiS Jarosław Kaczyński. - Jestem zdecydowanym przeciwnikiem Trybunału Stanu, bo w rzeczywistości jest to instytucja abolicyjna - powiedzia w Telewizji Republika.

 

- Trybunał Konstytucyjny jest instytucją specyficzną; ma ogromną władzę, całkowicie niekontrolowaną; i jednocześnie bardzo słabą legitymację. Jest w istocie organem politycznym. W tym nie byłoby nic złego, no bo trudno, żeby było inaczej, skoro wybiera go Sejm. Ale z drugiej strony jest w dzisiejszych realiach w istocie także organem partyjnym. No, a to już jest zupełnie niemożliwe do przyjęcia i dlatego trzeba to zmienić, a przynajmniej to ograniczyć - oświadczył prezes PiS.


Była premier Ewa Kopacz zapytana w środę w Sejmie o słowa Witek dotyczące TS dla Tuska i o to, czy dopuszcza możliwość wycofania poparcia przez obecny rząd dla kandydatury Tuska na szefa Rady Europejskiej na drugą część kadencji, powiedziała:  - Oczywiście można robić wstyd w Europie i można pokazywać się z jak najgorszej strony i pewnie PiS na to stać, żeby robić tylko i wyłącznie awantury. Chciałabym, żeby rząd PiS budował silną pozycję Polski w UE i był dumny z ludzi, którzy tam nie znaleźli się z przypadku.


PAP