Zgodnie z pierwotną wersją projektu PiS, którego pierwsze czytanie odbyło się w środę w Sejmie, odprawy i odszkodowania z tytułu zakazu konkurencji prezesów i członków zarządów spółek z udziałem m.in. Skarbu Państwa miały być opodatkowane 65 proc. podatkiem. Podatek miałby być naliczany po przekroczeniu określonych limitów.

 

Zakaz konkurecji przez 6 a nie 12 miesięcy  

 

W przypadku odpraw przyjęto próg trzymiesięcznego wynagrodzenia, a wobec odszkodowań z tytułu umów o zakazie konkurencji zaproponowano wysokość odpowiadającą wynagrodzeniu za okres 12 miesięcy, w czasie których spółka wypłaca byłemu członkowi zarządu odszkodowanie za niepodejmowanie zatrudnienia u konkurencji. Komisja zmieniła jednak ten zapis uznając, że w przypadku wynagrodzeń związanych z zakazem konkurencji właściwszy będzie limit wynagrodzenia za sześć miesięcy.

 

Komisja zgodziła się także na kilka redakcyjnych poprawek, a także zapis, który przesądza, że podatek "od dokonywanych wypłat (świadczeń) lub stawianych do dyspozycji podatnika pieniędzy lub wartości pieniężnych" będzie odprowadzany przez firmy, które dokonują wypłat. Kolejna przyjęta przez komisję poprawka precyzuje, że podatek będzie miał zastosowanie do dochodów osiągniętych od 1 stycznia 2016 r.

 

"Sprawiedliwość społeczna ponad prawem do własności"

 

Krystyna Skowrońska z PO pytała, co się stanie, gdy odszkodowania będą miały formę np. akcji, a jej klubowy kolega Włodzimierz Nykiel zwrócił uwagę na konstytucyjną zasadę równości, która oznacza, że dwaj podatnicy w takiej samej sytuacji finansowej powinni być opodatkowani tak samo. -  Czy nie byłoby zasadne zwrócenie się o opinie w tym zakresie (...), chyba, że państwo macie takie?" - pytał Nykiel.

 

- Opinii nie mamy, ale mamy doświadczenie wielu lat, mamy też zanotowane orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, które miały miejsce - tłumaczył Cymański. Wyjaśnił, że normy konstytucyjne często w życiu się ze sobą zderzają; są orzeczenia, które mówią, że ochrona praw nabytych, albo prawo do własności może być - a nawet powinno być - naruszone, gdy ich ochrona łamie nadrzędną normę konstytucyjną - sprawiedliwości społecznej.

 

Cymański podkreślił, że prywatny właściciel nawet dla kaprysu może dać i 5 mln zł odprawy swojemu kuzynowi, który jest prezesem spółki, ale w spółkach skarbu państwa powinno być inaczej. - Te gigantyczne odprawy są skandalem (...). Ta ustawa śmiało do Trybunału! Po pierwsze, kto będzie miał odwagę i śmiałość - i powiem, więcej - czelność zaskarżyć tę ustawę do Trybunału? - pytał poseł. - Mogę w ciemno postawić, niezależnie od tego, kto w tym Trybunale będzie; jestem spokojny o stwierdzenie konstytucyjności - mówił Cymański.

 

Sejmowe biuro legislacji ma wątpliwości

 

Natomiast wątpliwości dotyczące zgodności z konstytucyjną zasadą pewności opodatkowania i bezpieczeństwa prawnego wyrażało sejmowe biuro legislacji. Chodzi o to, że osoba zawierająca umowę ze spółką nie wie, jaki system opodatkowania będzie wobec niej miał zastosowanie. Struktura właścicielska firmy może się bowiem zmienić z dnia na dzień, co oznacza, że osoba odchodząca jednego dnia z firmy zapłaci 70 proc. podatek od odprawy, a odchodząca innego dnia zostanie rozliczona według skali.

 

Projekt ma zaledwie dwa artykuły, a uzasadnienie do niego zmieściło się na jednej stronie. Napisano w nim, że zmierza on do przeciwdziałania patologiom polegającym na przyznawaniu wyjątkowo wysokich odpraw oraz odszkodowań z tytułu zakazu konkurencji członkom zarządów spółek z udziałem Skarbu Państwa.

 

"Celem wysokiego opodatkowania ponad rozsądne minimum jest wpłynięcie na zachowania stron takich kontraktów i dostosowanie wysokości odpraw i odszkodowań do rozsądnych i uczciwych standardów" - napisano w uzasadnieniu.

 

Zdaniem autorów projektu zmiana wywoła "pozytywne skutki społeczno-gospodarcze oraz finansowe dla budżetu państwa poprzez zwiększenie wpływów do budżetu". Nowela miałaby wejść w życie 1 stycznia 2016 r.

 

PAP