Teoretycznie film był skazany na powodzenie. 20-milionowy budżet, Olga Kurylenko i Morgan Freeman na ekranie, scenariusz skonstruowany tak, aby był otwarciem dłuższej serii. Sam reżyser przez 20 lat pracował u boku Clinta Eastwooda jako operator.

 

Produkcja, która jednocześnie ukazała się w formacie cyfrowym, jednak zawodzi. W serwisie Rotten Tomatoes, na którym zamieszczane są m.in. recenzje filmowe, "Momentum" zebrał głównie negatywne recenzje i obecnie może się "pochwalić" średnią w wysokości 27 proc.

 

W rozmowie z portalem Geekscape reżyser powiedział, że pracował jako operator przy trzech filmach z Freemanem. - Staliśmy się jakby przyjaciółmi, w końcu powiedział mi, że kiedy zostanę reżyserem, w moim filmie musi znaleźć się dla niego rola. Później zająłem się tym filmem i pomyślałem, że rola senatora jest dla niego idealna - wyjaśnił.

 

Co jednak ciekawe, Freeman nie pojawia się w materiałach promocyjnych filmu. Próżno go szukać także w zwiastunie.

 

 

theguardian.com, geekscape.net