Źródła w kancelarii prezydenta twierdzą, że eksplozji ładunków wybuchowych dokonał zamachowiec znajdujący się wewnątrz autobusu.

 

 

Nie wiadomo dokładnie, ile osób znajdowało się w pojeździe. Na miejsce wysłano liczne karetki pogotowia, wozy straży pożarnej oraz siły bezpieczeństwa. Pobliskie skrzyżowanie zostało zamknięte dla ruchu, wokół widać zapłakanych ludzi. Teren otoczyła i zamknęła policja.

 

Wtorkowy wybuch wojskowego autobusu to trzeci zamach terrorystyczny w Tunezji w tym roku. W marcu dwóch mężczyzn powiązanych z Państwem Islamskim zaatakowało parlament i Muzeum Bardo, a w czerwcu doszło do strzelaniny na kurort w nadmorskiej Susie. W obu tych zamachach zginęły łącznie 62 osoby, w tym troje Polaków.

 

AFP, Reuters