Częstochowa jako pierwszy samorząd w kraju wprowadziła w 2012 roku miejski program "Leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego dla mieszkańców". Był realizowany w latach 2012-2014. - Zakwalifikowano do niego ponad 30 par. Urodziło się 12 dzieci, wśród nich bliźnięta - powiedział rzecznik Urzędu Miasta Włodzimierz Tutaj.

 

Obecny program ma być realizowany do 2017 roku. Zakłada m.in. podwyższenie wieku kobiety do 40 lat (poprzednio było 37), a w uzasadnionych medycznie przypadkach do 42 lat (jeżeli stężenie AMH jest powyżej 0,7 ng/ml; poziom hormonu AMH pomaga przewidzieć liczbę potencjalnych jajeczek).


Wzrosła też kwota jednokrotnego dofinansowania z 3 tys. zł do 5 tys. zł "pod warunkiem przeprowadzenia jednej procedury"; pozostałe koszty procedury ponoszą pacjenci.  W tegorocznym budżecie zaplanowano na realizację programu 80 tys. zł; podobnie na rok przyszły i 2017 rok.

  

Radna z PiS wolałaby "jednoosobowe boksy do porodów" 

 

Głosowanie nad kontynuacją programu poprzedziła w poniedziałek wieczorem burzliwa dyskusja radnych.


Anna Majer z klubu PiS powiedziała, że "procedura in vitro i tak jest realizowana w programie rządowym".  - Nie musimy się martwić o to, że jakieś pary, które chcą z tej procedury skorzystać, z niej nie skorzystają - mówiła Majer i dodała, że pieniądze zamiast na in vitro można byłoby przeznaczyć m.in. na wykonanie "jednoosobowych boksów do porodu" w szpitalu miejskim. W trakcie dyskusji Majer oświadczyła, że PiS będzie głosowało przeciw uchwale.


Małgorzata Iżyńska z klubu SLD apelowała, by pozostawić program, który - jak to ujęła - "był pionierski". - Gdyby dzisiaj poszedł sygnał, że jednak "nie", to (...) społecznie byłoby to źle odebrane i mogłoby to bardzo źle wpłynąć na dalszą chęć korzystania z tej metody, która jest naprawdę już jedną z podstawowych metod w leczeniu bezpłodności - mówiła przed głosowaniem.


Uchwałę ws. przyjęcia programu polityki zdrowotnej "Leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego dla mieszkańców miasta Częstochowy na lata 2015-2017" poparło 14 radnych, przeciw było 13, jeden wstrzymał się od głosu.


Częstochowska rada składa się z 28 radnych: PiS ma 10 mandatów, SLD - 9, Mieszkańcy Częstochowy - 4, PO - 4; jeden radny jest niezależny. Koalicja PO-SLD ma łącznie 13 głosów.

 

"Pomóc ludziom, którzy mają realny problem"

 

Pierwszy program realizowany w Częstochowie był skierowany do małżeństw, które wyczerpały inne możliwości leczenia i zostały zakwalifikowane do leczenia tą metodą, zgodnie z określonymi wytycznymi. Warunkiem było, by kobieta miała od 20 do 37 lat. Każda zakwalifikowana do programu para mogła otrzymać jednorazowe dofinansowanie do zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego in vitro w wys. 3 tys. zł, pod warunkiem przeprowadzenia co najmniej jednej procedury. Pozostałe koszty pokrywała sama.

 

Prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk powiedział, że miał okazję "rozmawiać z tymi rodzicami, którzy doczekali się własnych dzieci w wyniku programu i to - być może w największym stopniu - zdecydowało o przedłożeniu propozycji jego kontynuowania radzie miasta".

 

- W Częstochowie są pary, dla których ten program jest szansą na posiadanie własnych dzieci, a procedura in vitro jest ich jedyną szansą. Proponując ten program po raz pierwszy nie chciałem wywoływać politycznej ani światopoglądowej dyskusji, nie było to moim zamiarem także tym razem. Dla mnie najważniejsze jest to, że udaje się trochę pomóc ludziom, którzy mają realny problem - argumentował Matyjaszczyk.

 

PAP