Rosyjskie odrzutowce trafiły w cele w syryjskim Aleppo, Damaszku, Idlibie, Latakii, Hamie, Ar-Rakce, Hims i Dajr az-Daur. Działania te komplementował prezydent Syrii, który podkreślił, że "rosyjskie naloty są skuteczniejsze niż naloty koalicji pod wodzą USA, ponieważ Moskwa koordynuje swe działania z rządem syryjskim".

 

Od czasu, gdy rosyjskie lotnictwo rozpoczęło naloty w Syrii, wojska syryjskie zajęły dziesiątki miejscowości na północy i na zachodzie kraju. Rosjanie nasilili naloty w Syrii po ujawnieniu, że przyczyną katastrofy rosyjskiego samolotu pasażerskiego 31 października na Synaju była bomba. Odpowiedzialność za ten zamach wzięło na siebie Państwo Islamskie (IS).

 

Rosja zapewnia, że celem jej działań w Syrii jest IS i inne terrorystyczne ugrupowania zbrojne. Krytycy jej zaangażowania twierdzą jednak, że rosyjskie lotnictwo atakuje też umiarkowanych rebeliantów, wspierając tym samym dyktatorski reżim Asada. Od wybuchu konfliktu w marcu 2011 r. w Syrii zginęło ponad 250 tysięcy osób.

 

 

PAP