Ministerstwo edukacji chce zmienić przepisy tak, aby sześciolatki nie musiały iść we wrześniu do szkoły.

 

- Szczegóły, jeśli chodzi o projekt ustawy, niebawem. Myślę, że w ciągu najbliższych 10 dni państwo ten projekt zobaczą. Ponieważ zależy nam, żeby te zmiany weszły w grudniu, będzie to projekt poselski - powiedziała minister edukacji Anna Zalewska po spotkaniu z Karoliną i Tomaszem Elbanowskimi ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców, którzy zabiegają o przywrócenie obowiązku szkolnego w wieku siedmiu lat. W spotkaniu wzięli udział także eksperci stowarzyszenia. Według Zalewskiej, zmiana w ustawie o systemie oświaty będzie polegała na tym, że wiekiem, w którym dziecko obowiązkowo icdzie do szkoły będzie wiek siedmiu lat. - Dajemy wolność rodzicom - powiedziała Zalewska.

 

Minister poinformowała także o planowanych zmianach w podstawie programowej. - Koniec z tajnymi kompletami w zerówkach. Oficjalnie będą one uczyć liczyć, czytać i pisać. W związku z tym możemy powiedzieć, że niczego nie zmieniamy - mamy obniżenie wieku szkolnego, ale w przyjaznych warunkach. Dzieci będą w swoim środowisku. Nie będą zmuszane do tego, żeby być w szkole - zaznaczyła Zalewska. Jej zdaniem nauczyciele przedszkoli mają umiejętności i kompetencje do dyskusji i wsparcia rodziców w decyzjach, czy do szkoły pójdzie sześcio-, czy siedmiolatek.

  

Zalewska nie ukrywała, że w związku z zapowiedzianą zmianą "jest wiele miejsc, w których może dojść do zawirowań organizacyjnych, ale o nich też dyskutowaliśmy".

 

Dwa warianty dla sześciolatka

 

Rodzice, którzy będą chcieli posłać swoje dziecko do szkoły w wieku sześciu lat, będą mieli teraz do wyboru dwa warianty. Jak powiedziała minister Zalewska - pierwszy będzie pozostawiać rodzicom pełną swobodę decyzji. Sami zdecydują, czy sześciolatek pójdzie do zerówki, czy do pierwszej klasy. W drugim - rodzice sześciolatków urodzonych po 1 września będą musieli zasięgnąć opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej przed puszczeniem dziecka do szkoły.

 

Stopniowe obniżanie wieku obowiązku szkolnego z siedmiu do sześciu lat trwa w Polsce od 2009 r. Przez pierwszych pięć lat decyzję o tym, czy dziecko rozpocznie naukę w wieku sześciu, czy siedmiu lat, podejmowali rodzice. Od 1 września tego roku po raz pierwszy do I klasy szkoły podstawowej poszedł obowiązkowo cały rocznik dzieci sześcioletnich, czyli urodzonych w 2009 r. Rok wcześniej - we wrześniu zeszłego roku - obok siedmiolatków do pierwszych klas obowiązkowo poszła połowa rocznika sześciolatków.

 

O przywróceniu rodzicom prawa samodzielnego wybrania, czy ich dzieci pójdą do szkoły w wieku sześciu, czy siedmiu lat, mówiła w swym expose premier Beata Szydło. Powiedziała wtedy, że reforma edukacji zostanie wprowadzona w ciągu pierwszych 100 dni pracy jej rządu.

 

PAP