Tymczasem jak poinformował w poniedziałek PAP rzecznik warszawskiej prokuratury apelacyjnej Zbigniew Jaskólski do 28 stycznia 2016 r. zostało przedłużone śledztwo dotyczącego banku. Sprawę w kwietniu tego roku zaczęła badać praska prokuratura okręgowa, w czerwcu postępowanie przejęła właśnie prokuratura apelacyjna.

 

- Śledztwo prowadzone jest w kierunku niegospodarności, przy naruszeniu przepisów prawa bankowego i przepisów prawa o rachunkowości. Sprawę - do prowadzenia - powierzono Komendzie Stołecznej Policji. Oczywiście współpracujemy z KNF, czekamy teraz na pakiet dokumentów - dodał Jaskólski.

 

"Statutowe władze SBRzR funkcjonujące do czasu wprowadzenia zarządu komisarycznego dopuściły się nieprawidłowości w zarządzaniu ryzykiem kredytowym ujawnionych przez inspekcje KNF. Nieprawidłowości te znalazły odzwierciedlenie w zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożonym przez KNF w dniu 23 marca 2015 r. do prokuratury, tj. organu dysponującego - w odróżnieniu od KNF - uprawnieniami dochodzeniowo-śledczymi" - czytamy w komunikacie KNF.

 

Według ostatniego sprawozdania miesięcznego przekazanego przez poprzedni zarząd SBRzR do KNF, na koniec czerwca 2015 r. bank miał wykazywać łączny współczynnik kapitałowy na poziomie 12,44 proc., fundusze własne na poziomie 408,6 mln złotych oraz dodatni wynik finansowy za I półrocze 2015 r. na poziomie 9,2 mln złotych. 

 

Bank ma ujemne fundusze własne i jest niewypłacalny

 

KNF przypomina, że po odrzuceniu programu postępowania naprawczego opracowanego przez zarząd banku, z dniem 11 sierpnia 2015 r. ustanowiła w SBRzR zarząd komisaryczny. Zarząd ten ustalił, że bilans banku "wykazywał na dzień 10 sierpnia 2015 r. ujemne kapitały własne oraz odpisy na należności od sektora niefinansowego w wysokości około 1,44 mld złotych (wartość wszystkich należności od sektora niefinansowego wyniosła około 2,8 mld złotych)".

 

"Poprzedni zarząd SBRzR dopuścił do nadmiernej koncentracji kredytów, nie ujawniał pośrednich powiązań pomiędzy finansowanymi przez bank kredytobiorcami i przyjmował jako podstawę pomniejszeń podstawy tworzenia koniecznych rezerw na pokrycie ryzyka kredytowego nieadekwatne zabezpieczenia" - głosi komunikat.

 

"Skala koniecznych odpisów spowodowała, że wskutek ich utworzenia aktywa banku spółdzielczego nie wystarczają na pokrycie jego zobowiązań, co oznacza, że w świetle obowiązujących przepisów prawa SBRzR posiada głęboko ujemne fundusze własne i jest niewypłacalny" - zaznaczyła Komisja.

 
Jak poinformowała 13 listopada ogłosiła, że do 19 listopada czeka na oferty banków, zainteresowanych sanacją SBRzR. "W uzgodnieniu z zarządem komisarycznym dwa banki zapoznały się z sytuacją finansową SBRzR, ale ostatecznie żaden bank nie odpowiedział na ogłoszenie KNF. W tej sytuacji nie jest możliwe przejęcie SBRzR przez inny bank" - głosi komunikat.

 

BFG wypłaci środki klientom w ciągu 20 dni

 

Rzecznik KNF Łukasz Dajnowicz poinformował PAP, że środki klientom upadłego banku będzie teraz wypłacać Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Ma na to 20 dni roboczych od dnia złożenia wniosku o upadłość banku, a gwarantuje depozyty o równowartości 100 tys. euro, "niezależnie od liczby rachunków posiadanych przez deponenta w danym banku".

 

Mariusz Mastalerz z BFG powiedział PAP, że fundusz "w ciągu 2-3 dni" ogłosi, w którym z trzech dużych banków klienci upadłego banku spółdzielczego będą mogli odebrać swoje pieniądze.

 

"To będzie decyzja optymalna z punktu widzenia deponentów" - zapewnił Mastalerz. Do odebrania depozytów, dodał, nie będą potrzebne żadne dokumenty poza dowodem tożsamości. Klienci będą mogli odebrać pieniądze w gotówce lub przelać na wskazane konto.