- Po zawaleniu kamienicy trzy osoby wydostały się same - poinformował Adam Antczak, rzecznik prasowy łódzkiej straży pożarnej. Dwóm kolejnym osobom strażacy udzielili pomocy.

 

Na miejscu pracowała straż pożarna. - Gruzowisko zostało wielokrotnie sprawdzone i zweryfikowane. Mamy teraz pewność, że nikt nie przebywa pod gruzami - powiedział Antczak. - Na miejsce zostały sprowadzone dwa psy ratownicze, które przeszukały gruzowisko. Nie oznaczyły żadnego miejsca, gdzie potencjalnie mógłby ktoś przebywać. Wykorzystaliśmy również kamerę termowizyjną i geofon. Urządzenia również nie wskazały, aby w jakimkolwiek miejscu gruzowiska znajdowały się osoby zasypane - powiedział Adam Antczak.

 

W budynku były lokale handlowo-usługowe.

 

Częściowo zniszczonej kamienicy grozi całkowite zawalenie. - Z pewnością będą wymagane szczegółowe oględziny budynku po zakończeniu działań ratowniczych - stwierdził rzecznik straży pożarnej.

 

W kamienicy pracowali robotnicy, którzy mieli budować strop. To oni mogli doprowadzić do wypadku.

 

W dalszym postępowaniu miejsce zdarzenia będzie przekazywane właścicielowi lub innemu zarządcy, który opiekuje się kamienicą. O jej dalszych losach zdecyduje Inspektor Nadzoru Budowlanego.

 

Fot. PAP/Grzegorz Michałowski