Błaszczak mówił w radiowej Jedynce o zakończonym w piątek szczycie ministrów spraw wewnętrznych UE, który był poświęcony sytuacji po zamachach terrorystycznych w Paryżu.

 

- Decyzja poprzedniego rządu o przyjęciu 7 tys. uchodźców była decyzją błędną - powiedział minister. - Dla rządu pani premier Beaty Szydło najważniejsze będzie bezpieczeństwo, my na żadne kompromisy nie będziemy szli, dla nas podstawą jest bezpieczeństwo Polski i Polaków - dodał.

 

Jak zaznaczył, na szczycie, w kuluarach, rozmawiał o tym zobowiązaniu rządu Ewy Kopacz ze słowackim ministrem spraw wewnętrznych Robertem Kalinakiem. - Usłyszałem, że strona słowacka była zdziwiona taką postawą poprzedniego polskiego rządu, ponieważ głosowanie było inne niż deklaracje składane w ramach Grupy Wyszehradzkiej - zaznaczył.

 

Pytany o komentarz do słów premiera Danii, że kraj ten odstąpi od przyjęcia zadeklarowanej liczby uchodźców, przyznał, że "sytuacja Danii jest odmienna od sytuacji Polski", bo Dania, podobnie jak Wielka Brytania, wchodząc do Unii, "wynegocjowała wyłączenie z wielu spraw". Poprzednia deklaracja o przyjęciu uchodźców była więc wyłącznie gestem dobrej woli tego kraju.

 

Polska wzmocni swoje granice

 

Błaszczak poinformował także, że Polska będzie starala się wywiązać z decyzji o wzmocnieniu zewnętrznych granic Unii Europejskiej. - Będziemy starali się doprowadzić do tego, by przywrócić te posterunki Straży Granicznej, które były zlikwidowane przez ostatnie lata, przez rząd koalicji PO-PSL, by zapewnić bezpieczeństwo - zapowiedział szef MSWiA.

 

Przypomniał, że ustalenia piątkowego szczytu sprowadzały się do tego, że również obywatele UE mają być kontrolowani na granicach "na zasadzie oceny ryzyka". - To do Straży Granicznej będzie należała ocena, czy ci ludzie stanowią zagrożenie, czy też nie - powiedział.

 

Zgodnie z ustaleniami piątkowego szczytu zostaną przeprowadzone zmiany w przepisach dotyczących strefy Schengen, które pozwolą na wzmocnione, systematyczne kontrole na granicach zewnętrznych, także wobec obywateli unijnych. Dane wszystkich osób przekraczających granice strefy Schengen mają być porównywane z danymi w Systemie Informacyjnym Schengen (SIS) oraz bazą danych Interpolu. Do marca przyszłego roku systemy te mają zostać tak zmodernizowane, by wszystkie przejścia graniczne dysponowały połączeniem elektronicznym z bazą Interpolu i mogły przeprowadzać automatyczne skanowanie dokumentów podróży.

 

Takie systematyczne kontrole paszportowe na granicach zewnętrznych miałyby pomóc wykryć potencjalnych terrorystów z paszportem UE, którzy podróżują do Syrii czy Iraku i dołączają do szeregów Państwa Islamskiego, a potem mogą planować zamachy w krajach Unii.

 

PAP