W sobotę wydział dochodzeniowy poinformował, że zakończył prace i raport przekazał przewodniczącemu Komisji Etycznej Joachimowi Eckertowi. Ze względu na prawo do prywatności i domniemanie niewinności szczegóły raportu oraz wymiar wnioskowanej kary nie został upubliczniony.

 

Blattera i Platiniego prawdopodobnie czeka teraz przesłuchanie przed wydziałem orzeczniczym Komisi Etycznej, któremu również przewodzi Eckert.

 

Kryzys w FIFA trwa od połowy roku, kiedy przed jej kongresem w Zurychu szwajcarska policja - we współpracy z Amerykanami - zatrzymała siedmiu prominentnych działaczy i postawiła im zarzuty korupcyjne. Kilka dni później na kolejną kadencję wybrano kierującego organizacją od 1998 roku Blattera. Naciskany jednak przez media, opinię publiczną i innych działaczy zapowiedział, że poda się do dymisji w lutym 2016 roku.

 

"Konsultacje" Blattera i Platiniego

 

Początkowo Blattera oficjalnie nie wiązano ze śledztwem w sprawie korupcji w FIFA, ale 25 września prokuratura w Szwajcarii poinformowała, że wszczęła przeciwko niemu postępowanie karne. Tego dnia przeszukano siedzibę FIFA w Zurychu, w tym gabinet jej szefa.

 

Blatter jest podejrzany m.in. o podpisanie w 2005 roku niekorzystnego dla FIFA kontraktu z Karaibską Unią Piłkarską. Zarzuca mu się ponadto inne przypadki działania w sprzeczności z interesem organizacji, w tym te związane z prawami telewizyjnymi i marketingiem. Szwajcar miał również przekazać nielegalnie dwa miliony franków szwajcarskich (ok. 7,7 mln zł) Platiniemu w okresie między styczniem 1999 a czerwcem 2002 roku.

 

8 października obaj zostali przez Komisję Etyczną zawieszeni na 90 dni. Uniemożliwia to Platiniemu ubieganie się o fotel prezydenta FIFA. Wybory zaplanowane są na 26 lutego. Platini odwolała sie w piatek do Trynuału Arbitrazowego ds. Sportu (CAS) w Lozannie. dwa dni wczesniej jego apelcja odrzuciła Komisja Odwołaławcza FIFA.

 

Obecnie na liście kandydatów w lutowych wyborach są: jordański książę Ali Al Hussein, szejk Salman Bin Ebrahim Al Khalifa, Jerome Champagne, Gianni Infantino i Tokyo Sexwale.

 

PAP