- Zaskoczony jestem i byłem słowami premiera Glińskiego, że trzeba sztukę zdjąć z afisza. Sztukę, której nie widział – mówił lider Nowoczesnej, Ryszard Petru. Dodał, że sam sztuki również nie widział. - Chciałem zaprosić pana Glińskiego tu, do teatru. Ja kupię dwa bilety i też chętnie obejrzę, najchętniej razem z nim – ogłosił Petru.

 

Lider Nowoczesnej powiedział również, że słyszał "wypowiedź kogoś z kancelarii prezydenta, że mu się pani Jelinek nie podoba”. I skomentował: - Może się komuś podobać, komuś nie, ale na tym polega wolność słowa, że mamy prawo mieć różne poglądy i różne wrażliwości.

 

Spór wokół spektaklu z aktorami porno

 

W sobotę na deskach Teatru Polskiego we Wrocławiu odbyła się premiera kontrowersyjnego spektaklu "Śmierć i dziewczyna". Na scenie mieli wystąpić aktorzy porno. Akt seksualny odbył się, ale trwał jedynie minutę i według widzów "był całkowicie uzasadniony".

 

Resort kultury i dziedzictwa narodowego nie godzi się na finansowanie spektaklu ze środków publicznych. - Za pieniądze publiczne pornografii w polskich teatrach nie będzie, i to mówię zdecydowanie -  powiedział w piątek w radiowej Trójce wicepremier i minister kultury Piotr Gliński.

 

Spektaklu broni dyrektor teatru Krzysztof Mieszkowski. - Pan premier Gliński niefortunnie rozpoczął swoją pracę w ministerstwie - powiedział w sobotę w Polsat News. Zwrócił się też bezpośrednio do nowego szefa resortu kultury: - Jeśli pan po 1989 roku próbuje dokonać takiego wielkiego wydarzenia, jakim jest prewencyjna cenzura, proponuję panu podanie się do dymisji.

 

W sobotę wieczorem przed teatrem pojawiło się grono protestujących z katolickiej organizacji "Krucjata Różańcowa", którzy sztukę określili jako "pornograficzną". Policja zatrzymała 12 osób, które próbowały zablokować wejście do Teatru Polskiego we Wrocławiu. Nie chcieli przyjąć mandatów, więc staną przed sądem.

 

Bilety na wszystkie spektakle do końca roku zostały wyprzedane.

 

Polsat News, PAP