Egzekucje przeprowadzono wkrótce po tym, gdy prezydent Bangladeszu Abdul Hamid odrzucił apele o ułaskawienie Salahuddina Quadera Chowdhury'ego z Nacjonalistycznej Partii Bangladeszu i Alego Ahsana Mohammada Mujahida z partii Dżamaat-i-Islami. Obaj politycy zostali skazani w 2013 roku przez specjalny trybunał ds. zbrodni wojennych. W środę Sąd Najwyższy Bangladeszu utrzymał te kary.

 

Wokół więzienia, w którym ich przetrzymywano, zaostrzono środki bezpieczeństwa i zamknięto kilka ulic w okolicy. W stolicy kraju i innych większych miastach rozmieszczono siły paramilitarne.

 

Do czasu wojny o niepodległość w 1971 roku Bangladesz był częścią Pakistanu. Wspierani przez lokalnych kolaborantów Pakistańscy żołnierze mieli zabić podczas tej wojny 3 miliony ludzi i zgwałcili 200 tysięcy kobiet. Dwa specjalne trybunały, które premier Hasina Wazed ustanowiła w 2010 roku, skazały za zbrodnie wojenne kilkanaście osób, głównie z kierownictwa Dżamaat-i-Islami.

 

Dżamaat-i-Islami i Nacjonalistyczna Partia Bangladeszu zarzucają rządowi, że procesy z oskarżenia o zbrodnie wojenne są umotywowane politycznie. Premier zdecydowanie zaprzecza, podkreślając, że rodzinom ofiar już dawno należała się sprawiedliwość.

 

PAP